Google rozpoczął kolejną falę podwyżek subskrypcji YouTube Premium na terenie Europy. Informacje o wyższych opłatach trafiają już do pierwszych użytkowników m.in. z Rumunii, Hiszpanii, Portugalii, Włoch czy Finlandii. Zmiany sięgają od 10% do nawet 17% dotychczasowej kwoty. Co kluczowe – tym razem Google zastosowało zupełnie inny mechanizm wprowadzania podwyżek.
Klikasz zgodę albo koniec subskrypcji
W przeciwieństwie do użytkowników ze Stanów Zjednoczonych czy Azji, gdzie wyższa opłata jest pobierana automatycznie po 30 dniach, w Unii Europejskiej zasady są zupełnie inne. Powodem są rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony konsumentów, które zabraniają firmom jednostronnego podnoszenia cen bez wyraźnej zgody subskrybenta.
Oznacza to, że każdy subskrybent w objętym zmianami kraju otrzymuje wiadomość e-mail z nakazem podjęcia decyzji. Brak reakcji i niezaakceptowanie nowego cennika do wyznaczonego terminu nie oznacza zachowania starej ceny. Skutkuje bowiem natychmiastowym skasowaniem abonamentu. Zignorowanie wiadomości lub przeoczenie jej w spamie oznacza automatyczną utratę dostępu do usługi.

Co z cenami YouTube Premium w Polsce?
Na ten moment Google nie wysyła jeszcze powiadomień do polskich subskrybentów – cennik nad Wisłą pozostaje stabilny. Za plan indywidualny wciąż płacimy 29,99 zł miesięcznie, wariant rodzinny kosztuje 59,99 zł, wersja dla studentów to wydatek 18,99 zł. Z kolei podstawowy wariant YouTube Premium Lite uszczupla portfel o 17,99 zł.
Chociaż ostatnia korekta cen w naszym kraju miała miejsce w zeszłym roku, doświadczenie pokazuje, że europejskie fale podwyżek docierają do Polski z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Jeśli w skrzynce pocztowej pojawi się oficjalny e-mail od Google z nakazem potwierdzenia nowej stawki, trzeba od razu sprawdzić datę graniczną – brak kliknięcia oznacza automatyczną kasację konta.
Źródło tekstu: Notebookcheck, The Next Web / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@collabstr)