Składane ekrany w smartfonach powoli przestają już dziwić. Patent na składanie urządzeń może trafić teraz jednak do świata peryferiów komputerowych. Według najnowszych doniesień serwisu WinFuture, Logitech przygotowuje bezprzewodową mysz o unikalnej konstrukcji. Urządzenie ma składać się do wewnątrz, przypominając formą niewielką muszlę lub po prostu smartfony typu flip. Takie rozwiązanie ma wpłynąć na odwieczny problem transportu akcesoriów w podróży.
Nowe podejście do mobilnej konstrukcji
Pomysł na mysz, która zmienia swój kształt, nie jest zupełnie nowy. Już w 2017 roku Microsoft zaprezentował model Surface Arc, który można było wyprostować, aby łatwiej mieścił się w bagażu. Logitech postanowił jednak ugryźć temat inaczej. Zamiast prostowania, ich nowe urządzenie składa się na pół. Taki mechanizm ma pozwolić na jeszcze większą oszczędność miejsca, sprawiając, że mysz bez trudu zmieści się nawet w ciasnej kieszeni spodni czy niewielkiej przegródce torby na laptopa.

Aby stworzenie takiej konstrukcji było możliwe, inżynierowie musieli zrezygnować między innymi z najbardziej wystającego elementu, jakim jest fizyczna rolka przewijania. W jej miejscu, na panelu między głównymi przyciskami, znalazł się dotykowy pasek. Rozwiązanie nazwane „Adaptive Touch Scrolling” ma rozpoznawać gesty przesunięcia palcem i na ich podstawie emulować zachowanie tradycyjnego kółka. Dzięki temu obudowa może pozostać całkowicie gładka i smukła nawet po złożeniu.
Wielozadaniowość w kieszonkowym wydaniu
Bądźmy szczerzy, tego typu urządzeń nie projektuje się dla osób, które pracują wyłącznie w jednym, ściśle dostosowanym miejscu. Co za tym idzie, takie konstrukcje zwykle niewiele mają wspólnego z ergonomią. W przypadku nowej propozycji Logitecha mówi się jednak o obecności wsparcia dla połączeń Bluetooth z maksymalnie trzema urządzeniami jednocześnie. Jeśli to ostatecznie się potwierdzi, potencjalni użytkownicy na pewno będą zadowoleni. To pozwoli na szybkie przełączanie się np. między laptopem a tabletem.
Warto zauważyć, że producent postawił na symetrię. To sprawia, że z urządzenia będą mogli korzystać zarówno użytkownicy praworęczni, jak i leworęczni. Trzeba przyznać, że to dość istotny detal w segmencie akcesoriów mobilnych, gdzie zwykle stawia się na raczej uproszczone formy.

Mimo że wyciek materiałów marketingowych jest dość szczegółowy, wciąż nie znamy odpowiedzi na kilka kluczowych pytań. Tajemnicą pozostaje chociażby rozdzielczość sensora wyrażana w DPI, deklarowany czas pracy na baterii oraz cena, jaką przyjdzie zapłacić za ten gadżet.
Biorąc jednak pod uwagę stopień zaawansowania ujawnionych grafik i opisów, oficjalna premiera wydaje się być jedynie kwestią czasu.
Źródło: WinFuture