Wszyscy wróżyli im klapę. Żaden nowy samochód w historii nie sprzedał się za takie pieniądze

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Wszyscy wróżyli im klapę. Żaden nowy samochód w historii nie sprzedał się za takie pieniądze

Gdy w maju włoski gigant zaprezentował światu model Luce, puryści motoryzacji wpadli w zachwyt połączony z przerażeniem, a akcje firmy na giełdzie w Mediolanie momentalnie zanurkowały o ponad 8%. Krytycy zarzucali pojazdowi zbyt futurystyczny design, a także brak kultowej jednostki V12. Były prezes Ferrari, Luca di Montezemolo, żądał wręcz usunięcia logo marki z elektryka. Tradycjonalistom nie spodobał się w zasadzie żaden element nowego auta. Rynkowi analitycy wzięli to za jednoznaczny zwiastun porażki. Jak bardzo się pomylili, okazało się zaledwie dwa miesiące później.



40 milionów dolarów za „Chassis 0”. Absolutny rekord w historii aukcji

Sceptycyzm inwestorów i falę internetowego hejtu brutalnie zweryfikował rynek. Na charytatywnej licytacji zorganizowanej przez dom aukcyjny RM Sotheby’s w ramach Monterey Car Week w Kalifornii unikatowy egzemplarz z numerem podwozia „Chassis 0” został wylicytowany za niewyobrażalną kwotę 40 milionów dolarów (150 mln zł). To niemal 36-krotność pierwotnej estymacji.

Tym samym pojazd stał się najdroższym fabrycznie nowym autem w historii, jakie kiedykolwiek sprzedano na aukcji. Zwycięzcą zaciętej walki okazał się amerykański miliarder i znany kolekcjoner, Herbert A. Wertheim.



Co sprawiło, że „Chassis 0” osiągnęło tak kosmiczną wycenę? Kluczem okazał się program ekstremalnej personalizacji („Tailor Made”). Licytowany egzemplarz pokryto unikalnym, półmatowym lakierem Madreperla. Zmienia on barwę od głębokiej zieleni po fiolet w zależności od kąta padania światła. Wnętrze wykończono specjalnie wyprodukowaną na tę okazję metaliczną skórą Perla Le Mans w kontrastowych, czarno-białych tonacjach. Samochód napędzają cztery niezależne silniki elektryczne umieszczone przy każdym z kół, pozwalające na osiągnięcie prędkości 100 km/h w 2,5 sekundy.

Ferrari Luce przyciąga młodych milionerów. Nowi klienci ustawiają się w kolejce

Wynik aukcji to dopiero wierzchołek góry lodowej komercyjnego sukcesu. Standardowa wersja modelu Luce, wyceniona na 550 000 euro (ponad 2,3 mln zł), wyprzedała się do cna w zaledwie dwa miesiące od otwarcia zamówień, realizując tym samym roczny cel produkcyjny opiewający na około 500 sztuk. Sukces ten jest zasługą przemyślanej strategii. Zamiast przekonywać dotychczasowych wielbicieli klasyki, marka skierowała ofertę do zupełnie nowej grupy klientów – młodych milionerów z branży AI, technologicznych przedsiębiorców z Doliny Krzemowej oraz zamożnych nabywców z Chin.

Seryjne egzemplarze Ferrari Luce zaczną trafiać do kierowców pod koniec tego roku. Z kolei właściciel rekordowego „Chassis 0” na swój dopieszczony model poczeka kilka miesięcy dłużej.

Źródło tekstu: CNN, CNBC / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@pablodelafuente)


reklama


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.