Tymi autami jeździł James Bond. Lotus nareszcie wkracza do Polski

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Tymi autami jeździł James Bond. Lotus nareszcie wkracza do Polski

Brytyjski Lotus po latach nieobecności oficjalnie debiutuje na polskim rynku, który jest obecnie najszybciej rozwijającym się sektorem aut sportowych w Europie. Dystrybucją samochodów zajmie się śląska Grupa Pietrzak, kojarzona dotychczas z obsługą marek ultraluksusowych. To przełomowy moment, ale dynamiczne wejście nad Wisłę pokazuje też nową tożsamość firmy. Dzisiejszy Lotus to projekt napędzany technologią i miliardami chińskiego koncernu Geely, który wprowadza markę w erę niemal całkowitej elektryfikacji.



Dwa salony Lotus w Polsce i wielka transformacja pod flagą azjatyckiego giganta

Plan zakłada natychmiastowe uruchomienie zamówień na nowe modele. Do końca roku otwarte zostaną ponadto dwa autoryzowane punkty handlowo-serwisowe przy ulicy Wirażowej w Warszawie oraz przy ulicy Feliksa Bocheńskiego w Katowicach.

Współczesny Lotus mocno odszedł od swoich korzeni. Zapomnijmy o dawnej, rdzennie brytyjskiej manufakturze, którą kojarzymy z filmów o Jamesie Bondzie czy z potężnych sukcesów w Formule 1, gdzie marka zdobyła siedem tytułów mistrza świata konstruktorów. Od 2017 roku większościowy pakiet udziałów w spółce trzyma chiński koncern Geely, będący również właścicielem szwedzkiego Volvo. Ta finansowa zależność doprowadziła do całkowitego przeformułowania strategii biznesowej i podziału procesów produkcyjnych. Klasyczne, niszowe projekty wciąż powstają w historycznej, angielskiej montażowni w Hethel. Z kolei nowoczesne, seryjne modele zjeżdżają już z taśm produkcyjnych w chińskim Wuhan.



Pięć modeli w ofercie i tylko jeden klasyczny silnik benzynowy

Wpływ chińskich miliardów najwyraźniej widać w aktualnej gamie modelowej. Niemal całkowicie odcina się ona od dawnej filozofii budowania wyłącznie ekstremalnie lekkich aut torowych. Na polskim rynku dostępnych będzie pięć modeli, z czego aż trzy to pojazdy w pełni elektryczne.

Szczytem możliwości inżynieryjnych marki jest Evija – superauto wyprodukowane w ściśle limitowanej serii. Ten potwór generuje aż 2039 koni mechanicznych dzięki zastosowaniu czterech silników elektrycznych. To bez dwóch zdań pozycjonuje go w ścisłej czołówce najmocniejszych aut świata. Wolumen sprzedaży mają jednak budować znacznie bardziej użytkowe konstrukcje np. mierzący ponad 5 metrów elektryczny SUV Eletre. W ofercie jest też czterodrzwiowe coupe Emeya, które dysponuje mocą aż 918 koni mechanicznych i przyspiesza do setki w zaledwie 2,78 sekundy.

Ciekawostką dla polskiego klienta może być hybryda plug-in Eletre X o potężnej mocy 952 koni mechanicznych. Dzięki połączeniu prądu i benzyny ma zapewniać zasięg aż 1200 kilometrów. Jedynym spalinowym łącznikiem z przeszłością pozostanie kompaktowa Emira. Ten model wyposażono w silnik V6 z kompresorem oraz manualną skrzynię biegów. To czyni go oficjalnie ostatnim tradycyjnym, analogowym autem w historii brytyjskiej marki.

Czy miks brytyjskiej tradycji i chińskiej technologii przekona rodzimych kupców? Pierwsze odpowiedzi poznamy zapewne pod koniec roku, gdy nowe salony ruszą pełną parą.

Źródło tekstu: Auto Świat, Business Insider / Zdjęcie otwierające: Lotus Poland

⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.