Wygląda na to, że Europejczycy wciąż są zainteresowani elektrykami i porzucaniem aut spalinowych. Mowa bowiem nie tylko o znaczącym wzroście sprzedaży, ale też planie rozbudowy niemieckiej fabryki oraz walce z chińskimi gigantami. Czy to się uda?
Tesla nadal chce być liderem na rynku elektryków i może się jej to udać
Gigafactory Berlin-Brandenburg to jedyna europejska fabryka marki Tesla i wiele wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach dojdzie do jej znaczącej rozbudowy. Zaprzeczono tym samym plotkom sugerującym ograniczenie produkcji i powolne porzucanie naszego rynku. Tak naprawdę stanie się coś całkowicie odwrotnego.
Firma bez ogródek przekazuje, iż od października 2026 roku dojdzie do 20-procentowego wzrostu produkcji, co przełoży się na 7500 nowych samochodów tygodniowo. To już drugi raz w ostatnim czasie, gdy Tesla podkreśla chęć ekspansji na starym kontynencie. Pierwszy etap rozpocznie się już w lipcu, gdy nastąpi wzrost wynoszący 6200 elektryków tygodniowo.

Oznacza to oczywiście konieczność kolejnych pracowników (mówi się o ponad 3500 miejsc pracy), a także rozbudowę samego zakładu odpowiedzialnego za produkcję akumulatorów. To świetna wiadomość dla fanów elektryków, którzy powoli mają dość chińskiej ekspansji i nie odwrócili się całkowicie od Elona Muska.
Co jednak istotne, niemiecki zakład może teoretycznie produkować 9600 pojazdów tygodniowo, więc Tesla nie zwiększa mocy przerobowej na maksa. Zapewne najpierw przeanalizowane zostaną wyniki sprzedażowe, dopiero potem uświadczymy kolejnych zmian. Wygląda zatem na to, że Tesla ma szansę na podbicie kilku europejskich państw, może nawet i Polski?
Źródło tekstu: Elektromobilni / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@charliedeets)