Ostatnio zastanawiałem się, co stało się z niezwykłym projektem Tesli z silnikiem V8. Kilka lat temu Rich Benoit z kanału Rich Rebuilds zrobił coś, co było jednocześnie kontrowersyjne, ale i ekstrawaganckie. Do całkowicie uszkodzonej podczas powodzi w Huston Tesli Model S P85D z 2015 roku wstawił 6,2-litrowe V8 LS3 z Chevroleta Camaro SS. Auto nazwane ICE-T (Internal Combustion Engine Tesla) po przebudowie trafiło na targi motoryzacyjne SEMA 2021, a następnie legalnie wyjechało na drogę. To tak pokrótce. Historia jest jednak znacznie dłuższa i naprawdę interesująca.
Czym wyróżniał się ten projekt od wielu innych (najczęściej „instagramowych”) przedsięwzięć? Tym, że tą Teslą z silnikiem V8, można było poruszać się bez problemu, legalnie po drodze publicznej. Wymagało to oczywiście sporych nakładów pracy, m.in. stworzenie miejsca dla klasycznej skrzyni biegów i wału napędowego, zamontowanie układu paliwowego, wydechu czy poradzenie sobie z całą elektroniką Tesli. Za sterowanie silnika V8 LS3 odpowiadał niezależny ECU Haltech, a samochód otrzymał sekwencyjną skrzynię biegów Tremec TR6060 i napęd na tylne koła.

Największe wyzwania podczas przebudowy Tesli V8
Silnik spalinowy to dopiero początek „zabawy”
Z racji tego, że Model S został zaprojektowany jako samochód elektryczny, to nie ma w tym przypadku klasycznego tunelu środkowego, a jego aluminiowa struktura nie jest przygotowana na skrzynię biegów i wał napędowy. Zespół wyciął i przebudował centralną część podłogi oraz wykonał tunel od podstaw. Rich nawet wspominał, że jego główny konstruktor musiał dosłownie „przeciąć samochód na pół”, aby taki tunel stworzyć.

Zmiany objęły również przód i tył samochodu. Aby zrobić miejsce dla silnika LS3, usunięto fabryczny górny element wzmacniający, zastępując go zmodyfikowanym rozwiązaniem przy kielichach amortyzatorów. Z kolei tylna część konstrukcji musiała zostać przystosowana do klasycznego mechanizmu różnicowego. Elektryczna przekładnia kierownicza również nie mieściła się w nowej konfiguracji i została zastąpiona rozwiązaniem hydraulicznym pochodzącym z Camaro.
W Tesli jest V8 z Chevrolet Camaro SS, ale co z całą tą elektroniką?
Jeszcze większym wyzwaniem była elektronika. Zespół wykorzystał wiązki elektryczne, moduły, elementy z drugiego, uszkodzonego Modelu S i przebudował znaczną część instalacji. Według Richa usunięto 50-60 proc. fabrycznego okablowania, jednocześnie zachowując sporą część funkcji samochodu m.in. ekrany, nawigację, zestaw wskaźników, oświetlenie czy nawet sterowanie z poziomu kierownicy. Po przeprowadzonych modyfikacjach Tesla została jednak pozbawiona funkcji autopilota.


Motor V8 LS3 otrzymał własny ECU Haltech, działający niezależnie od fabrycznej elektroniki Tesli. To pozwoliło oddzielić sterowanie klasycznym silnikiem spalinowym od systemów, które pierwotnie były projektowane do obsługi dwóch silników elektrycznych. Jak można się domyślić nie wszystko jednak współpracowało ze sobą idealnie. Nadal pojawiały się błędy związane z nieistniejącą baterią czy silnikami elektrycznymi. Mimo wszystko podstawowe funkcje działały.

Na tym nie koniec. Zamiast ładowania baterii pojawiło się klasyczne tankowanie. Jeden z portów pod klapką ładowania został wykorzystany jako wlew paliwa, a zbiornik umieszczono w bagażniku, wraz systemem pomp paliwa Radium. Pod samochodem trzeba było też znaleźć miejsce dla układu wydechowego. Ostatecznie ekipa zastosowała autorski układ z nierdzewnych, spłaszczonych rur o owalnym przekroju, wyprowadzonych przed tylnymi kołami. Owalny kształt w tym przypadku nie został wybrany w celu poprawieniu wyglądu Tesli, gdyż chodziło o uzyskanie odpowiedniego prześwitu w bardzo ciasnej przestrzeni.
Perypetie na hamowni auta chudszego o ponad 600 kg
Usunięcie ciężkiego pakietu akumulatorów i elektrycznego układu napędowego radykalnie zmieniło masę samochodu. ICE-T ważyła około 3500 funtów, czyli niecałe 1,6 tony, podczas gdy seryjny P85D był samochodem ważącym ponad 2,2 tony. W zależności od przyjętej masy bazowej różnica wynosiła między 600 a 650 kg.
Przy okazji pierwszego podejścia do testów, pojawiły się problemy techniczne, które ograniczały potencjał jednostki LS3. Znaleziono wadliwy przewód zapłonowy oraz zanieczyszczoną olejem świecę. Po wymianie uszkodzonych elementów i dostrojeniu Haltech’u, odchudzona Tesla z motorem V8 uzyskała na hamowni 444 KM na kołach. Warto dodać, że bazując na parametrach fabrycznego, wolnossącego silnika LS3, tunerzy spodziewali się wyniku zdecydowanie gorszego. Zatem „kilka” dodatkowych KM okazało się miłym zaskoczeniem.
Wędrówka Tesli ICE-T i powrót po kilku latach do domu
Po efektownym debiucie na SEMA, Tesla ICE-T przez kolejne lata wędrowała między różnymi osobami (najczęściej youtuberami) i warsztatami chcącymi zrobić jak najwięcej przyciągającego uwagę „kontentu”. RB planował ponownie zająć się swoim projektem, publikując czerwcu 2025 roku film zatytułowany „Why the World’s First V8 Tesla Failed” (dostępny poniżej). W opisie filmu znalazło się wymowne zdanie: „She is finally home to daddy Rich”, ale w samym już materiale Rich stwierdza, że inni kierowcy przejechali tym samochodem więcej niż on sam, przez co przestał czuć, że to nadal jego auto.
Naprawy i modyfikacje ICE-T w najbliższej przyszłość?
Powrót ICE-T do domu nie oznaczał jednak powrotu idealnie działającego samochodu i końca prac nad Teslą, wręcz przeciwnie. Samochód wrócił do twórcy z licznymi usterkami i niedokończonymi modyfikacjami. Z materiału wideo dowiadujemy się o problemach związanych z dławieniem, przegrzewaniem się silnika oraz innych tematach wymagających poprawy. Przykładowo od czasu instalacji kompresora Magnuson nie przeprowadzono indywidualnego strojenia. W planach była również rezygnacja z pneumatycznego zawieszenia, (które przygotowano w dużej mierze pod kątem targów SEMA) na rzecz zawieszenia gwintowanego. Taka zmiana miała przede wszystkim poprawić właściwości jezdne auta.
Problematyczna pozostawała również konstrukcja nadwozia. Po usunięciu ciężkiego pakietu baterii, szczególnie podczas dynamicznej jazdy, struktura zaczynała nadmiernie pracować. Ponadto jeden z elementów tylnej części podwozia uległ uszkodzeniu. Konieczne więc było dodatkowe wzmocnienie konstrukcji. Rich planuje również wrócić do klasycznego rozmieszczenia biegów w układzie „H”, aby auto nadawało się do codziennej jazdy, a nie tylko na tor.

Gdzie jest obecnie Tesla V8?
Wszystko na to wskazuje, że na dzień dzisiejszy, powyższe, omawiane poprawki w Tesli ICE-T najprawdopodobniej ostatecznie nie zostały zrealizowane. Nie znalazłem również żadnych oficjalnych informacji związanych z tym, że samochód sprzedano, zezłomowano, a przedsięwzięcie ICE-T definitywnie zamknięto. Rich wcale nie zniknął z internetu i nadal pracuje nad innymi projektami. Najsłynniejsza Tesla V8 nie pojawiła się od dawna w jego materiałach, ale nie oznacza to, że auto stoi niesprawne w jego garażu. Stanu pojazdu po prostu nie znam.
Wiem jednak, że Rich i jego ekipa udowodniła, że można wstawić do Tesli 6,2 litrowy silnik spalinowy V8, połączyć go z sekwencyjną skrzynią biegów i zmodyfikować elektronikę Tesli, tak aby samochód jeździł i był na co dzień użyteczny. Warto dodać, że mechanicy z Rich Rebuilds dali drugą szansę Teslom S, które i tak miały pójść na złom. Mimo to, dla wielu fanów pojazdów elektrycznych cały ten swap delikatnie mówiąc nie był najlepszym pomysłem. Osobiście traktuję to jako ogromne wyzwanie inżynieryjne i pokaz możliwości ludzi z RB.
Czy historia Tesli V8 będzie miała kolejny rozdział? Czas pokaże. Mimo wszystko nadal czekam na jakiś ciekawy, techniczny materiał dotyczący tej wymagającej i kontrowersyjnej przeróbki, może nawet kontynuowanej przez inny „garaż”.
Źródło: YT, Rich Rebuilds