Tesla Cybercab zawstydza inne elektryki. Wynik robi wrażenie

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Tesla Cybercab zawstydza inne elektryki. Wynik robi wrażenie

Tesla oficjalnie zaprezentowała dane homologacyjne swojego najnowszego modelu. Cybercab, bo o nim mowa, został właśnie najbardziej efektywnym energetycznie seryjnym pojazdem elektrycznym w historii. To futurystyczne dwuosobowe auto zużywa zaledwie 165 watogodzin prądu na jedną milę. To wynik, który deklasuje całą dotychczasową konkurencję. Branżowi eksperci szybko jednak ostudzili entuzjazm, zauważając, że Elon Musk wcale nie stworzył rewolucyjnego samochodu osobowego, ale maksymalnie okrojone jeżdżące kapsuły. Aby osiągnąć tak spektakularny rezultat, inżynierowie musieli bowiem drastycznie zmienić podejście do tradycyjnego projektowania aut.



Ekonomiczny nokaut. Ile naprawdę kosztuje jazda nowym pojazdem Muska?

Z perspektywy przeciętnego kierowcy różnice w zużyciu energii mogą wydawać się marginalne, ale dla biznesu opartego na przewozie osób stanowią one barierę między gigantycznym zyskiem a stratą. Cybercab wyprzedza swojego najbliższego rynkowego rywala, luksusowego sedana Lucid Air Pure, o niemal 28%. Konkurent potrzebuje bowiem aż 230 Wh na przejechanie tego samego dystansu. Jeszcze mocniej widać to przy zestawieniu kosztów finansowych. Przy uśrednionych stawkach za energię elektryczną w Stanach Zjednoczonych, koszt przejechania jednej mili przez Cybercaba wynosi zaledwie 0,026 dolara. Dla porównania, niezwykle popularna Tesla Model 3 generuje koszt 0,038 dolara. Z kolei Hyundai Ioniq 5 dobija do blisko 0,05 dolara na milę.

W skali setek tysięcy mil, jakie każdego roku pokonują floty taksówkarskie, te ułamki centów generują potężne oszczędności finansowe. Dodatkowo, wysoka efektywność pozwoliła inżynierom w tym przypadku na zastosowanie kompaktowego akumulatora o pojemności poniżej 50 kWh, który według zapewnień producenta ma oferować blisko 300 mil (około 480 km) zasięgu na jednym ładowaniu. Mniejsza bateria to nie tylko niższa masa własna pojazdu, ale przede wszystkim znacznie krótszy czas potrzebny na uzupełnienie energii oraz niższe koszty produkcji. To właśnie dzięki temu Tesla zapowiada, że cena detaliczna pojazdu ma zamknąć się w granicach 30 tysięcy dolarów (blisko 110 tysięcy złotych).



Rekord kosztem drastycznych kompromisów. Autonomia wciąż pod znakiem zapytania

Porównywanie Cybercaba do klasycznych samochodów elektrycznych jest jednak, zdaniem wielu komentatorów, metodologicznie niesprawiedliwe. Tradycyjne konstrukcje pasażerskie muszą godzić wysoką wydajność z komfortem dla czterech lub pięciu osób czy przestrzenią bagażową. Projekt Tesli odrzucił wszystkie te wymagania. Nadwozie Cybercaba ma kształt zwężającej się ku tyłowi łezki i zostało w pełni podporządkowane aerodynamice. Wewnątrz zrezygnowano z jakichkolwiek fizycznych elementów sterujących. W kokpicie nie ma kolumny kierownicy, pedałów przyspieszenia ani hamulca. Usunięcie tych elementów pozwoliło drastycznie odchudzić konstrukcję, co było bezpośrednim kluczem do pobicia rekordu.

Mimo że pierwsze seryjne egzemplarze Cybercaba zaczęły zjeżdżać z linii montażowych fabryki, przed projektem Elona Muska wciąż stoi gigantyczna przeszkoda. Rekordowa efektywność energetyczna nie będzie miała żadnego znaczenia rynkowego, jeśli pojazd nie będzie w stanie legalnie i bezpiecznie poruszać się po drogach publicznych. Amerykański koncern nadal nie rozwiązał problemu w pełni autonomicznej jazdy bez nadzoru człowieka. Obecne statystyki pokazują, że testowe floty Tesli działające pod nadzorem kierowców uczestniczą w kolizjach średnio czterokrotnie częściej niż żywi ludzie.

Źródło: TechSpot, Electrec / Zdjęcie otwierające: Tesla


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.