Rewolucja na stacjach kontroli pojazdów. Rząd i Unia Europejska uszczelniają system

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Rewolucja na stacjach kontroli pojazdów. Rząd i Unia Europejska uszczelniają system

Nadchodzą spore zmiany dla milionów kierowców oraz właścicieli stacji kontroli pojazdów. Ministerstwo Infrastruktury we współpracy z unijną komisją do spraw transportu przygotowuje reformę badań technicznych. Nowe regulacje mają raz na zawsze skończyć z fikcyjnymi przeglądami, ucywilizować sytuację finansową diagnostów oraz wyeliminować z dróg samochody zagrażające bezpieczeństwu i środowisku. Prace legislacyjne nabierają tempa, a pierwsze krajowe projekty mają być gotowe jeszcze przed końcem roku.



Przeglądy techniczne na nowych zasadach

Jedną z kluczowych nowości będzie bezwzględny obowiązek wykonywania dokumentacji fotograficznej każdego pojazdu znajdującego się na ścieżce diagnostycznej. Diagnosta będzie musiał uwiecznić przód, tył, oba boki samochodu oraz stan licznika. Zdjęcia trafią bezpośrednio do Centralnej Ewidencji Pojazdów. Dodatkowo w nowszych autach wprowadzona zostanie cyfrowa kontrola rzeczywistego zużycia paliwa oraz emisji spalin za pomocą systemu OBFCM. Po podłączeniu urządzenia do gniazda diagnostycznego dane automatycznie trafią do bazy. Sam odczyt parametrów spalin nie poskutkuje jeszcze negatywnym wynikiem przeglądu, ale posłuży do wieloletnich analiz środowiskowych.

Reforma przyniesie także zupełnie nowy taryfikator opłat, który z jednej strony uderzy w kierowców unikających badań, a z drugiej ustabilizuje sytuację finansową stacji. Aby pomóc przedsiębiorcom zmagającym się z rosnącymi kosztami energii i płac, stawki za badanie zostaną powiązane ze średnim wynagrodzeniem. Czeka je też coroczna waloryzacja. Z kolei osoby, które spóźnią się z wizytą na stacji, zapłacą karę w wysokości od 100 do 300% standardowej stawki. Uczciwi kierowcy otrzymają za to możliwość wykonania przeglądu do 30 dni wcześniej bez utraty dotychczasowego terminu ważności.



Unia Europejska i Polska pracują nad zmianami dla właścicieli aut

Unia chce również wypowiedzieć wojnę procederowi cofania liczników oraz ignorowaniu akcji serwisowych. Warsztaty samochodowe w całej Europie będą mieć bowiąze rejestrowania przebiegu auta przy każdej naprawie trwającej dłużej niż godzinę. Ponadto podczas badania na stacji diagnosta zweryfikuje w systemie, czy dany egzemplarz nie jest objęty darmową akcją serwisową producenta dotyczącą bezpieczeństwa. Jeżeli właściciel zignorował wezwanie i nie usunął groźnej usterki, samochód automatycznie nie uzyska pozytywnego wyniku badania technicznego.

Współczesne auta to w zasadzie komputery na kołach. Dlatego kontrola obejmie również pokładowe systemy bezpieczeństwa oraz instalacje wysokiego napięcia w pojazdach elektrycznych i hybrydowych. Diagnostów czeka dokładne sprawdzanie, czy układy wspomagania jazdy oraz automatycznego hamowania nie są zmodyfikowane lub wyłączone. Zmiany wykroczą zresztą poza same stacje diagnostyczne. Służby drogowe zyskają bowiem prawo do kontroli emisji spalin na ulicach. Przy drogach mogą pojawić się specjalne detektory wyłapujące najbardziej kopcące pojazdy bez konieczności ich zatrzymywania.

Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?

Krajowe zmiany, obejmujące m.in. fotografowanie pojazdów w czasie przeglądu technicznego, polski rząd planuje dopiąć do końca tego roku. Pełny pakiet unijnych dyrektyw wymaga jednak dłuższej procedury legislacyjnej. Chociaż kluczowe negocjacje w Brukseli mają zakończyć się pod koniec roku, państwa członkowskie dostaną czas na dostosowanie lokalnego prawa. To oznacza, że jednolite procedury na terenie całej Unii Europejskiej zaczną w pełni obowiązywać prawdopodobnie na przełomie obecnej i kolejnej dekady.

Źródło tekstu: Auto Dziennik, moto.pl / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@kateibragimova)


reklama


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.