Nowa generacja Hyundaia Tucsona zerwała z obłymi liniami na rzecz wielkiej, pudełkowatej sylwetki rodem z Santa Fe. Auto urosło, dostało hybrydy i nie ujrzymy go w wersji czysto elektrycznej. Ponadto dostaje zupełnie nowe wnętrze i technologię, która do tej pory była zarezerwowana dla znacznie droższych aut.
Koreańczycy napompowali Tucsona, to czołg z przyszłości
Projektanci określają nowy język stylistyczny mianem „Art of Steel”, co w praktyce oznacza wyraziste, wręcz surowe linie, szerokie nadkole i atletyczne płaszczyzny drzwi. Przy tym Tucson wyraźnie urósł. Auto mierzy teraz 4560 mm długości oraz 1900 mm szerokości – w obu przypadkach to przyrost o 35 mm. Natomiast rozstaw osi wydłużono o 40 mm, osiągając 2720 mm.


Stylistyczną wizytówką modelu staje się jednak technologia świetlna. Z przodu debiutuje układ H-Edge, łączący pośrednie światło centralne z wyrazistym doświetleniem krawędzi. Z tyłu zastosowano klosze Prism Rear Lamp, ale najbardziej zaawansowanym elementem jest opcjonalny system Micro Pixel Lighting. Wykorzystuje on aż 25 600 indywidualnych diod LED, co pozwala nie tylko na precyzyjne wycinanie wiązki drogowej, ale także wyświetlanie skomplikowanych animacji powitalnych.
Gama lakierów wzbogaci się o nowe odcienie Moonlake Blue i Rich Walnut oraz głęboką czerwień Ignite Red.
Domowe wnętrze nafaszerowane technologią
Architektura wnętrza mocno nawiązuje do wzornictwa domowych mebli. Dwupoziomowa deska rozdzielcza C-Pad wyraźnie rozdziela strefę zegarów od głębokiej, otwartej półki bagażowej. Do dyspozycji kierowcy oddano wysmuklony ekran wskaźników o przekątnej 9,9 cala oraz centralny wyświetlacz dotykowy (12,9 lub 17 cali). System multimedialny Pleos Connect oparto na Android Automotive OS z asystentem głosowym Gleo AI.
Istotną zmianą użytkową jest przeniesienie wybieraka biegów na kolumnę kierownicy, co uwolniło przestrzeń na konsoli środkowej. Zmieściły się tam dwie ładowarki indukcyjne Qi 2.0 o mocy 15 W oraz 100-watowe gniazda USB-C zdolne do zasilania laptopów.


Wymiary kabiny uległy zauważalnej poprawie. Bagażnik pomieści teraz do 695 litrów, a pasażerowie drugiego rzędu zyskali dodatkową przestrzeń na nogi i głowę oraz przesuwną w zakresie 150 mm kanapę. Hyundai mocno zadbał o jakość podróżowania. Fotel kierowcy Ergo Motion dysponuje 7-komorowym pneumatycznym systemem masażu i podparcia lędźwiowego. Z kolei fotele Relaxation Comfort pozwalają na rozłożenie o 10 stopni jednym kliknięciem.


Zastosowano tu również innowacyjny system ICMU badający skupienie kierowcy kamerami DSM i OSM, a także funkcję Memory Reverse Assist, która pamięta ostatnie 50 metrów jazdy i potrafi autonomicznie wycofać auto po tej samej ścieżce.
Z kolei podgrzewana szyba przednia o napięciu 13,5V wykorzystuje ponad 20 warstw metalicznych bez jakichkolwiek widocznych drucików. Zimą rozmraża szybę w 15 minut, a latem blokuje do 60% energii słonecznej, obniżając temperaturę w kabinie o około 2°C.
Hyundai uznał, że nikt nie potrzebuje elektryka
Hyundai całkowicie zrezygnował z wersji na sam prąd. Ofertę otwiera benzynowe 1.6 T-GDI o mocy 150 KM ze skrzynią manualną lub 7-stopniowym automatem i miękką hybrydą 48V. Prawdziwym rdzeniem gamy są jednak mocne hybrydy.
Klasyczna wersja HEV generuje aż 245 KM z silnika spalinowego i elektrycznego, przyspieszając do setki w 8,3 sekundy. Dostała też unikalny tryb Stay Mode – pozwala korzystać z klimatyzacji, radia i ładowarek na postoju przy wyłączonym silniku spalinowym. Natomiast topowa wersja Plug-in Hybrid (PHEV) oddaje do dyspozycji 292 KM, napęd na cztery koła i dużą baterię 17,1 kWh, która pozwala przejechać na samym prądzie do 81 km.
Tucson to absolutny hit. W Polsce zajmuje 5. miejsce w rankingu sprzedaży z wynikiem prawie 8 tysięcy aut w pierwszych 7 miesiącach 2026 roku. Pierwsze, nowe egzemplarze wjadą do europejskich salonów w 2027 roku.
Źródło: Hyundai / Zdj. otwierające: Hyundai