Ten prosty trik obniża spalanie. Polscy kierowcy masowo o nim zapominają

Maksym SłomskiSkomentuj
Ten prosty trik obniża spalanie. Polscy kierowcy masowo o nim zapominają

Prosty trik pomaga zmniejszyć spalanie, poprawia bezpieczeństwo i zajmuje dosłownie kilka minut, a mimo to wielu kierowców nadal go ignoruje. Przed wakacyjnym wyjazdem samochodem sprawdzamy trasę, pakujemy bagażnik po dach i uruchamiamy nawigację, ale często zapominamy o ciśnieniu w oponach. To błąd, bo niedopompowane opony oznaczają wyższe rachunki na stacji paliw, gorszą przyczepność, dłuższą drogę hamowania i szybsze zużycie ogumienia.



Niedopompowane opony zwiększają spalanie paliwa

Według danych przywoływanych przez SEAT-a, już spadek ciśnienia o około 0,4 bara może podnieść zużycie paliwa o około 0,3 l na 100 km. Przy codziennej jeździe wielu kierowców nawet tego nie zauważy, ale przy wakacyjnej trasie różnica zaczyna być odczuwalna. Ba, w rocznym rozrachunku różnice w wydatkach mogą być dzięki temu znaczące.

Jeżeli auto jedzie z kompletem pasażerów, pełnym bagażnikiem, boksem dachowym albo rowerami na haku, opony pracują w trudniejszych warunkach. Zbyt niskie ciśnienie w oponach oznacza większe opory toczenia, a więc silnik musi wykonać więcej pracy. Efekt jest prosty: samochód pali więcej, gorzej reaguje na manewry i może mniej pewnie zachowywać się przy gwałtownym hamowaniu.



W skali jednego kierowcy mówimy często o kilku, kilkunastu albo kilkudziesięciu złotych różnicy na dłuższym wyjeździe. W skali Europy problem robi się absurdalnie duży. Branżowe analizy od lat wskazują, że niedopompowane opony przekładają się na miliardy litrów niepotrzebnie spalonego paliwa rocznie. To jeden z najtańszych błędów do naprawienia, a mimo to nadal masowo ignorowany. Jeśli nie przemawia do Ciebie argument o ekologii, pomyśl o swoim portfelu.

Zdjęcie: mat. własny

Jak sprawdzić ciśnienie w oponach przed wyjazdem?

Najczęstszy błąd polega na tym, że kierowcy przypominają sobie o oponach dopiero wtedy, gdy coś zaczyna bić, ściągać albo świeci się kontrolka TPMS. Tymczasem kontrolę ciśnienia w oponach najlepiej wykonać jeszcze przed wyjazdem, na zimnych oponach i zgodnie z wartościami podanymi przez producenta samochodu.

Warto pamiętać, że wiele aut ma różne zalecenia dla jazdy z małym i dużym obciążeniem. Inne ciśnienie w oponach może być właściwe przy codziennym dojeździe do pracy, a inne wtedy, gdy w aucie siedzi rodzina, a bagażnik jest wypełniony po samą roletę. Informacji należy szukać najczęściej na naklejce przy drzwiach kierowcy, klapce wlewu paliwa albo w instrukcji obsługi.

Przy okazji trzeba rzucić okiem na bieżnik, ewentualne pęknięcia, wybrzuszenia i uszkodzenia boczne. Nie wolno też zapominać o kole zapasowym, jeśli samochód jest w nie wyposażony. Zapas bez powietrza jest tylko ciężkim dodatkiem do bagażnika.

Przed wakacyjną trasą warto sprawdzić coś więcej niż paliwo

Opony są najprostszym punktem kontrolnym, ale nie jedynym. Przed dłuższą trasą warto poświęcić kilkanaście minut na podstawowy przegląd auta. Na liście powinien znaleźć się poziom oleju silnikowego, płynu chłodniczego, płynu hamulcowego i płynu do spryskiwaczy. W upale i przy większym obciążeniu samochód ma trudniejsze warunki pracy, więc zaniedbania szybciej wychodzą na jaw. Warto też sprawdzić działanie świateł, stan wycieraczek oraz akumulator, szczególnie jeśli samochód ostatnio był używany głównie na krótkich dystansach.


reklama


Wreszcie, pamiętać należy o tym, iż dłuższa jazda bez przerw szybciej męczy, a zmęczony kierowca reaguje wolniej. Dlatego rozsądnie jest zaplanować postoje jeszcze przed startem, a nie dopiero wtedy, gdy wszyscy w aucie są już poirytowani.

Źródło: SEAT, opracowanie własne.

Maksym SłomskiMaksym Słomski Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.