Nowy Volkswagen to właściwie Xpeng. Elektrykiem dowodzi potężny chip AI

Paweł BliźniukSkomentuj
Nowy Volkswagen to właściwie Xpeng. Elektrykiem dowodzi potężny chip AI

Niemiecki gigant zaserwował elektrycznego fastbacka z niespotykanym dotąd zapleczem technologicznym. Najnowszy Volkswagen ID. UNYX 09 trafił do oficjalnej sprzedaży w Chinach. To drugi pojazd marki stworzonym we współpracy z chińskim partnerem technologicznym Xpeng.



Salon na kółkach sam pojedzie i sam zaparkuje

Rozstaw osi wynoszący ponad 3 metry (dokładnie 3030 mm przy długości całkowitej 5081 mm) gwarantuje, że z tyłu można rozsiąść się jak w salonie. Ale to, co najciekawsze, ukryto pod blachą. Samochód bazuje na 800-voltowej platformie z węglika krzemu i ma w podłodze wielki akumulator 92 kWh dostarczony przez CATL. Co to oznacza w praktyce? Ładowanie 5C.

Wjeżdżacie na odpowiednio szybką ładowarkę, idziecie po kawę i po 5 minutach dostajecie 250 km zasięgu. Wersje z jednym silnikiem na tylnej osi generują 308 KM i przejadą 755 km według CLTC, z kolei dwusilnikowe AWD zaoferuje 705 km zasięgu, łącząc 140 kW (190 KM) z przodu i 230 kW (308 KM) z tyłu.



Za prowadzenie odpowiada tu nowa architektura elektroniczna CEA (China Electronic Architecture). Volkswagen pozbył się starego gąszczu niezależnych sterowników ECU na rzecz jednego, potężnego centrum dowodzenia. Mózgiem auta jest dedykowany chip Turing AI od Xpenga o mocy obliczeniowej aż 750 TOPS, skrojony pod potężny model sztucznej inteligencji VLA.

Auto nie tylko utrzymuje pas ruchu na autostradzie czy w mieście dzięki Highway i Urban NOA. Ono samodzielnie jedzie z miejsca parkingowego pod domem aż pod drzwi biura, a jak wysiądziecie, samo poszuka sobie wolnej luki i zaparkuje. Żeby było zabawniej, w środku standardowo zamontowano 15,6-calowy ekran główny oraz gigantyczny, 85-calowy wyświetlacz AR-HUD na przedniej szybie.

Czy coś podobnego trafi do Europy? Istnieje taka możliwość

Klienci mają do wyboru trzy główne wersje wyposażenia. Odmiana Ultra z napędem na tył kosztuje katalogowo 179 900 juanów (ok. 105 000 PLN). Wariant „pełen wypas”, również z napędem RWD, wyceniono na 219 900 juanów (ok. 130 000 PLN), natomiast topowa wersja Max z napędem na cztery koła kosztuje 249 900 juanów (ok. 150 000 PLN). Szczerze mówiąc – to śmiesznie niskie ceny.

Niestety, na ten moment ten samochód powstaje wyłącznie w fabryce w Hefei z myślą o chińskim rynku.

Czy jest nadzieja na zmiany? Do Europy ten konkretny model w tej cenie raczej nie przyjedzie. Ale jest też dobra wiadomość: architektura CEA ma trafić do modeli planowanych na rynek europejski. Zanim to nastąpi, minie pewnie jeszcze trochę czasu – rewolucja technologiczna na Zachodzie, robiona choćby z pomocą amerykańskiego Riviana, jest zaplanowana na 2027 rok.

Źródło: Digital Trends, Bloomberg, Reuters / Zdj. otwierające: Volkswagen

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.