Chińska ofensywa na europejskim rynku motoryzacyjnym przybiera na sile. Do Polski wkracza Changan Deepal S05 w wariancie Ultra-Hybrid. To pierwszy samochód tej marki z napędem hybrydowym plug-in nowej generacji, który kusi nie tylko wreszcie sporym zasięgiem i niskim spalaniem, ale przede wszystkim dużą dawką nowoczesnej technologii. Na pokładzie znajdziemy ekrany AR, aktualizacje OTA i zasilanie zewnętrznych urządzeń. To wszystko w cenie, która może przyprawić europejską konkurencję o ból głowy.
Chińczycy kuszą autorskim napędem Ultra-Hybrid
Dla fanów nowinek technologicznych najważniejsze kryje się w architekturze napędu i zasilania. Oparty na platformie CPA system Ultra-Hybrid to połączenie synchronicznego silnika elektrycznego o mocy 172 kW z 1,5-litrowym silnikiem spalinowym (63 kW), który pełni tu funkcję wspierającą. Łączna moc systemowa wynosi 190 kW. Efekt? Wrażenia z jazdy mają być zbliżone do klasycznego elektryka, ale bez obaw o zasięg.
Energia magazynowana jest w akumulatorze litowo-żelazowo-fosforanowym o pojemności 18,4 kWh. Co to oznacza w praktyce? Akumulator pozwala na przejechanie do 100 km w trybie czysto elektrycznym, a łączny zasięg auta przekracza 1000 km. Baterię możemy szybko podładować prądem stałym z mocą do 55 kW. Ciekawostką dla gadżeciarzy jest standardowa obsługa technologii Vehicle-to-Load. Auto może więc służyć jako potężny powerbank, z którego zasilimy laptopa, projektor czy lodówkę turystyczną podczas wypadu za miasto. Producent deklaruje przy tym zużycie paliwa na poziomie zaledwie 2,03 l/100 km w cyklu mieszanym. Nawet przy całkowicie rozładowanej baterii, apetyt na paliwo ma wynosić rozsądne 5,4 l/100 km.
– DEEPAL S05 o napędzie hybrydowym jest kolejnym dowodem potencjału technologii Ultra-Hybrid oraz filozofii oferowania zaawansowanych rozwiązań w atrakcyjnej cenie. To nowoczesny SUV segmentu C+, który łączy innowacyjne technologie, wysoki poziom wyposażenia i praktyczność oczekiwaną przez europejskich klientów – komentuje Ethan Yin, Head of Changan Europe Business Unit.

Wyświetlacze AR, przezroczyste podwozie i jazda półautonomiczna w nowym Changan
Zaglądając do wnętrza, od razu widać, że Changan celuje w klientów przyzwyczajonych do smartfonowych standardów. Samochód debiutuje w dwóch bogato wyposażonych wersjach: Pro oraz Max.
Już w bazowej odmianie Pro (wycenionej od 149 900 zł) na pokładzie debiutuje 17 zaawansowanych systemów wsparcia kierowcy, które pozwalają na jazdę autonomiczną poziomu drugiego. Centrum dowodzenia stanowi 15,4-calowy ekran dotykowy z pełną obsługą bezprzewodowego Apple CarPlay i Android Auto oraz systemem aktualizacji oprogramowania w locie. Uwagę zwraca też innowacyjna kamera 540° z funkcją „Transparent Chassis”, która w czasie rzeczywistym generuje obraz przestrzeni znajdującej się bezpośrednio pod podwoziem samochodu.
Dla bardziej wymagających przygotowano wersję Max (od 164 900 zł). W tej konfiguracji znalazło się m.in.
- zaawansowany wyświetlacz Head-Up z rozszerzoną rzeczywistością (AR-HUD),
- obracany ekran centralny dostosowujący się do potrzeb kierowcy lub pasażera,
- szybką ładowarkę indukcyjną do smartfonów o mocy 50 W,
- elektrycznie wysuwane klamki oraz 64-kolorowe oświetlenie ambientowe wnętrza.



Producent próbuje skusić wydłużoną gwarancją
Jak widać chińscy producenci coraz odważniej walczą o europejski rynek, a marka Changan jest tego dobrym przykładem. Zamiast forsować rozwiązania z azjatyckiego podwórka, producent zlecił zaprojektowanie auta pod wymagania i gusta tutejszych kierowców. Za stylistykę pojazdu odpowiada turyńskie Europejskie Centrum Projektowe. Natomiast dostrojeniem układów jezdnych zajęli się inżynierowie z centrum R&D w brytyjskim Birmingham.
Pojazd dysponuje rozstawem osi na poziomie 2880 mm. To ma zapewnić sporo przestrzeni w kabinie oraz bagażnikiem o pojemności 552 litrów (1310 litrów po złożeniu kanapy). W walce o zaufanie europejskiego klienta, często jeszcze sceptycznego wobec aut z Państwa Środka, pomóc mają standardy bezpieczeństwa. W pełni elektryczna wersja S05 zdobyła pięć gwiazdek w testach Euro NCAP pod koniec 2025 roku. Mocną kartą przetargową w starciu z europejskimi i japońskimi koncernami ma być również gwarancja. Producent oferuje standardową ochronę na 7 lat (lub 160 000 km) oraz 8 lat (lub 200 000 km) na samą baterię.
Ile te zapewnienia są warte w rzeczywistości? Przekonamy się z czasem.
Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Changan
