Przesycenie znakami drogowymi to jeden z największych problemów na polskich drogach. Sytuacje, w których w jednym miejscu skumulowano po kilka tablic, nie należą do rzadkości. Zamiast ułatwiać orientację, nadmiar informacji rozprasza kierowców, którzy mają zaledwie ułamki sekund na przetworzenie skomplikowanych komunikatów. Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało uporządkowanie tych przepisów, aby poprawić czytelność oznakowania i wyeliminować z dróg ewidentne absurdy.
Piktogram zamiast litanii wyjątków. Znaki drogowe po nowemu
Jednym z największych problemów polskich dróg są tabliczki montowane pod znakami zakazu lub nakazu. Zamiast zwięzłego komunikatu, zarządcy dróg potrafią upchnąć pod znakiem kilkanaście linijek tekstu drobnym drukiem, wymieniając, kogo zakaz nie dotyczy. Żaden kierowca nie ma szans odczytać takiej epopei bez całkowitego zatrzymania pojazdu.
Nadchodząca reforma stawiać ma na czytelne, proste grafiki. Miejsca skomplikowanych opisów mają zająć ujednolicone piktogramy, które kierowca dostrzeże i zrozumie w ułamku sekundy, bez potrzeby odrywania wzroku od sytuacji na jezdni.
Zmiany w przepisach mogą przynieść także zupełnie nowe rozwiązania. Eksperci proponują wprowadzenie znaków ze wskazaniem zalecanej prędkości, dostosowanej do aktualnych warunków pogodowych. Oznacza to, że ten sam znak sugerowałby inną prędkość przy dobrej widoczności, a inną w czasie opadów deszczu czy gołoledzi. To rozwiązanie znane z dróg w innych krajach europejskich, gdzie pomaga utrzymać płynność ruchu i ogranicza gwałtowne hamowanie w trudnych warunkach.

Stop urzędniczym blokadom. Jeden akt prawny ukróci absurdalne opóźnienia
Częścią planowanej reformy jest również uderzenie w urzędniczą biurokrację, która potrafi blokować inwestycje i zmianę organizacji ruchu przez długie miesiące. Przepisy zostaną połączone w jeden spójny dokument, a na urzędników zatwierdzających projekty organizacji ruchu zostaną nałożone sztywne, nieprzekraczalne terminy.
Sytuacje, w których na zatwierdzenie prostej zmiany czekało się niemal dwa lata, mają wreszcie odejść do historii. Pełne efekty nowelizacji pojawią się dopiero za jakiś czas, ale planowane zmiany dają szansę na większą płynność ruchu i eliminację drogowych absurdów.
Źródło tekstu: Ministerstwo Infrastruktury, Motoryzacja Interia / Zdjęcie otwierające: Apple, unsplash.com (@dbr0vskyi)