Maserati potrzebuje nowego otwarcia, a Stellantis najwyraźniej nie chce ogłaszać go samotnie. Według Reutersa koncern prowadzi zaawansowane rozmowy z Huawei oraz chińskim JAC Group na temat długoterminowej współpracy przemysłowej. W grę może wchodzić wykorzystanie technologii Huawei i wspólne opracowanie kolejnego samochodu Maserati. Pierwszy efekt współpracy mógłby pojawić się pod koniec 2027 roku.
Duet JAC i Huawei
JAC Motors, czyli państwowy chiński producent samochodów oraz Huawei współpracują przy tworzeniu pojazdów marki Maextro, zaliczającej się do segmentu ultra-premium. Pierwszym samochodem jest Maextro S800, który powstał właśnie jako efekt partnerstwa obu firm. JAC potwierdza, że model S800 korzysta z głębokiej integracji technologii Huawei i m.in. w celu jego produkcji uruchomiono fabrykę Maextro Intelligent Super Factory zlokalizowaną w mieście Hefei.
Rola Huawei polega na dostarczaniu technologii i współtworzeniu produktu w modelu partnerskim. W ekosystemie HIMA (Harmony Intelligent Mobility Alliance) firma rozwija m.in. systemy inteligentnej jazdy, kokpity, rozwiązania układu napędowego i technologie zarządzania pojazdem. Mówimy tutaj m.in. o Huawei Qiankun ADS, inteligentnym kokpicie Harmony, układzie wysokiego napięcia 800 V z technologią SiC oraz rozwiązaniach dotyczących sterowania podwoziem (Tuling Longxing).
Maserati ma problem, którego nie da się ukryć pod skórzaną tapicerką
W 2025 roku Maserati wysłało 7,9 tys. samochodów do sieci sprzedaży, podczas gdy rok wcześniej było to 11,3 tys. Producent zanotował zatem spadek o ok. 30 proc. Przychody zmniejszyły się z 1,04 mld do 726 mln euro, co daje skorygowaną stratę operacyjną na poziomie 198 mln euro. Jak widać na powyższym, liczby są bezlitosne i wszystko wskazuje na to, iż Stellantis nie myśli o kosmetycznej korekcie strategii. Gigant musi znaleźć sposób na zwiększenie skali działalności marki, a jednocześnie nie może pozwolić sobie na utrzymywanie bardzo kosztownego portfolio przy niewielkiej sprzedaży.
Koncern ma już przygotowany szerszy plan działania. W przedstawionej w maju strategii FaSTLAne 2030, Stellantis zapowiedział, że Maserati pozostanie marką czysto luksusową, a jej gama zostanie rozszerzona o dwa nowe modele segmentu E. Szczegółowa mapa drogowa ma zostać przedstawiona w Modenie w grudniu 2026 roku.
Stelantis nie szuka w Chinach sposobu na zbudowanie pierwszego elektrycznego Maserati
Samochody elektryczne Maserati są oczywiście w sprzedaży. Przykładowo GranTurismo Folgore wykorzystuje architekturę 800 V, trzy silniki z magnesami trwałymi o mocy 300 kW każdy oraz akumulator o nominalnej pojemności 92,5 kWh. System może przekazywać na koła 560 kW, (761 KM), a moment obrotowy wynosi 1350 Nm. Maserati podaje zasięg WLTP 433-455 km. Warto dodać, że od 0 do 100 km/h auto potrzebuje 2,7 s. Z kolei Grecale Folgore w obecnej generacji korzysta z baterii 105 kWh, oferuje około 500 km zasięgu WLTP i wykorzystuje architekturę 400 V. Oferuje kierowcy 410 kW (550 KM) mocy i 820 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w przypadku Grecale Folgore wynosi 4,1 s.

Istotne jest to, że Maserati nie przekreślił linii Folgore i nadal rozwija swoje dotychczasowe modele. Nowe wersje Grecale, GranTurismo oraz GranCabrio otrzymają między innymi zmiany konstrukcyjne oraz poprawione parametry napędów i zasięgów.
Czy w 2027 roku pojawi się pierwszy „chiński” Maserati?
Według Reutersa pierwszy samochód opracowany w ramach potencjalnej współpracy mógłby pojawić się najwcześniej pod koniec 2027 roku. To bardzo ambitny termin, szczególnie jeśli mówimy o całkowicie nowym aucie w segmencie premium / luksusowym. Trzeba jednak pamiętać, że współpraca nie została jeszcze formalnie zawarta. Ponadto Stellantis zapowiedział osobno, że w grudniu 2026 roku przedstawi szczegółową strategię produktową Maserati.
Paradoksalnie partnerstwo z Huawei i JAC może być dla Maserati szansą na odzyskanie technologicznej przewagi bez konieczności samodzielnego budowania wszystkiego od podstaw. Spoglądając na chiński rynek, doskonale widać, że producent pojazdów i firma technologiczna mogą działać razem w zupełnie innym modelu niż klasyczne joint venture. W tym przypadku Huawei dostarcza odpowiednie rozwiązania technologiczne, JAC zna przemysł samochodowy i produkcję, a marka premium otrzymuje możliwość wykorzystania gotowego ekosystemu.
„Maserati od Huawei” nie istnieje
Czy dla włoskiego Maserati problemem byłoby zachowanie własnego charakteru? Sam fakt użycia technologii Huawei oraz możliwości produkcyjnych firmy JAC nie sprawi przecież, że samochód stanie się ponadprzeciętny, a sprzedaż nagle poszybuje w górę. W marce Maserati nadal liczy się stylistyka, prowadzenie, komfort, osiągi i co najważniejsze historia oraz emocje.
Niemniej jednak od strony biznesowej sytuacja jest dosyć klarowna. Przy wspomnianej dystrybucji na poziomie 7,9 tys. samochodów rocznie i stracie operacyjnej w wysokości 198 mln euro trudno udawać, że dotychczasowy model biznesowy działa bez zarzutu. Czy Maserati mimo chińskiej domieszki utrzyma swój włoski temperament? Czas pokaże, póki co producenci prowadzą rozmowy, a nam pozostaje czekać na kolejne oficjalne informacje.
Źródło: Maserati, Huawei, Stellantis, Reuters