Proces uzupełniania energii w samochodach elektrycznych od lat stanowi główny punkt sporny pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami elektromobilności. Chiński koncern Geely zamierza jednak całkowicie zamknąć tę dyskusję. Marka zapowiedziała wprowadzenie stacji ładowania nowej generacji, których moc szczytowa sięgać ma 2,2 MW (2200 kW). Taka wartość pozwala na uzupełnienie energii w pojeździe w zaledwie około 4 minuty.
Ładowanie elektryków jeszcze nigdy nie było tak szybkie
Nowy system Geely stawia firmę na pozycji lidera w wyścigu technologicznym. Prezentowana moc wyjściowa jest o połowę wyższa od dotychczasowych flagowych ładowarek konkurencyjnego koncernu BYD (1,5 MW) oraz ponad sześciokrotnie przewyższa standardowe stacje szybkiego ładowania obecne w Europie czy USA (gdzie moc sięga przeważnie od 325 kW do 350 kW).
Kluczem do sukcesu jest w tym przypadku zintegrowany system AI Smart Charging. Algorytmy sztucznej inteligencji na bieżąco analizują temperaturę oraz stan poszczególnych ogniw baterii, zapobiegając ich przegrzewaniu i nadmiernej degradacji. Według deklaracji producenta technologia ma pozwolić na zachowanie wysokiej sprawności akumulatora nawet przez 3500 cykli ładowania i rozładowania.
Nie tylko Chiny. Ultraszybkie ładowanie może zrewolucjonizować europejskie drogi
Rynkowy zasięg nowych rozwiązań Geely może wykroczyć daleko poza Azję. Chiński holding jest właścicielem marki Volvo, posiada współudziały w Smart oraz współpracuje w ramach spółek joint-venture z koncernem Renault. Potencjalnie otwiera to drogę do wdrożenia megawatowych ładowarek także w pojazdach oferowanych na rynku europejskim.
Głównym wyzwaniem pozostaje kwestia infrastruktury sieciowej zdolnej do obsłużenia tak wysokiego poboru mocy oraz doprecyzowanie, jakiego zakresu pojemności baterii (np. od 10% do 80%) dotyczy wyznaczony czas 4 minut. Jednak wiele wskazuje na to, że ładowanie elektryków wchodzi na zupełnie nowy poziom.
Źródło tekstu: Digital Trends, Electrek, TechRadar / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@bot_va)