Kupili tanie elektryki z Chin. Zostali z autami bez gwarancji i serwisu

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Kupili tanie elektryki z Chin. Zostali z autami bez gwarancji i serwisu

Ekspansja azjatyckich marek motoryzacyjnych na europejskich rynkach natrafiła na potężną ścianę. Optymistyczne wizje o podboju Starego Kontynentu zaczynają brutalnie weryfikować realia biznesowe. Brytyjski dystrybutor Innovation Automotive, odpowiedzialny za wprowadzanie na rynek pojazdów marki Skywell oraz elektrycznych dostawczaków DFSK, ogłosił nagłe zakończenie działalności.



Decyzja ta postawiła dotychczasowych właścicieli wspomnianych aut w dramatycznej sytuacji, pozostawiając ich bez oficjalnego wsparcia serwisowego. Chociaż same chińskie samochody elektryczne pod tym szyldem nie przestały być produkowane w Azji, to dla tamtejszych kierowców zniknięcie oficjalnej sieci importerskiej oznacza spory kryzys. Ten ze względu na obecność niszowych marek może wkrótce dotknąć również Polskę.

Drastyczne przeceny niesprzedanych zapasów i widmo utraty gwarancji

Konsekwencje rynkowe tej upadłości okazały się natychmiastowe i niezwykle dotkliwe dla wizerunku marki, która w Wielkiej Brytanii posiadała aż 16 oficjalnych salonów i kusiła klientów atrakcyjnym finansowaniem. O tym, jak dramatyczna była sytuacja, świadczą statystyki sprzedaży. W ubiegłych latach importer sprzedawał zaledwie po kilkanaście sztuk rocznie. Nagły czerwcowy skok rejestracji wynikał wyłącznie z panicznej wyprzedaży zapasów magazynowych w celu zminimalizowania strat.



Wszystkie pozostałe egzemplarze elektrycznego SUV-a Skywell BE11 zostały przejęte przez niezależnego dealera i wystawione za ułamek pierwotnej kwoty. Nabywcy zostali z gigantyczną niepewnością dotyczącą honorowania obiecanej gwarancji, która w przypadku dostawczych modeli DFSK została całkowicie anulowana.

To przestroga przed agresywną ekspansją nowych marek chińskich samochodów elektrycznych

Eksperci podkreślają, że ten przypadek powinien być poważnym sygnałem ostrzegawczym także dla polskich kierowców, którzy coraz chętniej wybierają egzotyczne pojazdy. W przeciwieństwie do dawnych, kontrolowanych upadków tradycyjnych koncernów, współczesne zawirowania wokół nowych graczy z Azji następują w sposób gwałtowny. Żadne zapisy nie wyczarują nagle czynnego warsztatu, gdy lokalny importer uzna, że biznes mu się nie opłaca.

Istnieje naprawdę realne ryzyko, że niszowe chińskie samochody elektryczne od mniej stabilnych finansowo producentów mogą z dnia na dzień zamienić się w bezużyteczne śmieci z powodu problemów z oprogramowaniem lub brakiem podstawowych elementów konstrukcyjnych. Azjatyccy giganci z ogromnym kapitałem wydają się bezpieczni. Jednak mniejsi debiutanci działający bez silnego zaplecza mogą powtórzyć spektakularny upadek amerykańskiego Fiskera.

Warto się więc zastanowić, czy niska cena zakupu jest warta tak ogromnego ryzyka. W kuluarach mówi się zresztą, że do 2030 roku z rynku zniknie nawet 80% chińskich marek samochodów.

Źródło tekstu: Carwow, Fleet News / Zdjęcie otwierające: Skyworth


reklama


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.