Koniec zdawania „w nieskończoność”. Egzamin na prawo jazdy będzie trudniejszy

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Koniec zdawania „w nieskończoność”. Egzamin na prawo jazdy będzie trudniejszy

Zdobycie prawa jazdy w Polsce może wkrótce stać się trudniejsze. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianami, które mają ukrócić wielokrotne podchodzenie do egzaminu bez odpowiedniego przygotowania. Wśród propozycji pojawia się m.in. obowiązkowy powrót na jazdy po kilku niezdanych egzaminach oraz większa kontrola nad tym, jak faktycznie wygląda szkolenie kursantów.



Trzy podejścia do egzaminu, a potem obowiązkowe jazdy doszkalające

Jedną z najważniejszych zmian, nad którymi pracuje Ministerstwo Infrastruktury, jest wprowadzenie limitu nieudanych podejść do egzaminu praktycznego bez dodatkowego szkolenia. Zgodnie z omawianymi założeniami, po trzech niezdanych egzaminach kursant nie będzie mógł od razu zapisać się na kolejny termin. Zamiast tego będzie musiał wrócić do ośrodka szkolenia kierowców i odbyć dodatkowe jazdy doszkalające. Mowa o co najmniej kilku godzinach praktyki, które mają realnie poprawić jego umiejętności.

Po zakończeniu takiego doszkalania kursant ponownie przystąpi do egzaminu wewnętrznego w szkole jazdy. Dopiero jego zaliczenie umożliwi zapisanie się na kolejny egzamin państwowy. Celem tej zmiany jest ograniczenie sytuacji, w których kandydaci wielokrotnie podchodzą do egzaminu bez zauważalnej poprawy swoich umiejętności. Jednocześnie w branży pojawiają się głosy, by wprowadzić również ograniczenie czasowe ważności kursu, co oznaczałoby konieczność zdania egzaminu w określonym czasie od zakończenia szkolenia.



Koniec fikcyjnych egzaminów wewnętrznych. Szkoły jazdy pod większą kontrolą

Drugim istotnym kierunkiem zmian jest zwiększenie kontroli nad tym, jak faktycznie wygląda szkolenie przyszłych kierowców. Od lat w branży mówi się o problemach z rzetelnością części ośrodków szkolenia. Zdarza się, że kursanci nie odbywają pełnej liczby wymaganych godzin jazdy, a egzaminy wewnętrzne mają jedynie formalny charakter i istnieją wyłącznie na papierze. W praktyce oznacza to, że nie każdy kandydat jest odpowiednio sprawdzany przed podejściem do egzaminu państwowego.

Proponowane zmiany mają to ukrócić poprzez wprowadzenie obowiązkowego nagrywania egzaminów wewnętrznych. Kamery zamontowane w pojazdach rejestrowałyby przebieg egzaminu, podobnie jak ma to miejsce w przypadku egzaminów państwowych. Dzięki temu nie będzie możliwe „zaliczenie” egzaminu bez faktycznego sprawdzenia umiejętności kursanta.

Dodatkowo rozważane jest wykorzystanie danych z GPS do potwierdzenia, że kursanci rzeczywiście odbywają wykupione godziny jazdy. Wszystko to ma zwiększyć przejrzystość systemu i wyeliminować praktyki, które od lat budzą wątpliwości zarówno wśród kursantów, jak i samych egzaminatorów.

Źródło: brd24.pl / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@ryotando)


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.