Koniec samowolki na e-hulajnogach. Nowe przepisy i wysokie mandaty

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Koniec samowolki na e-hulajnogach. Nowe przepisy i wysokie mandaty

Polskie chodniki i ścieżki rowerowe przechodzą właśnie największą rewolucję prawną od lat. Urzędnicy, policja i lekarze zjednoczyli siły, aby ukrócić absolutną samowolkę użytkowników jednośladów i pojazdów elektrycznych. Efekt? Przepisy, które wchodzą w życie, drastycznie zmieniają zasady gry. Od dzisiaj przejażdżka dziecka na rowerze czy e-hulajnodze bez odpowiedniego zabezpieczenia będzie natychmiast skutkowała finansową karą dla jego opiekunów.



Szlaban dla najmłodszych, obowiązkowe kaski i finansowy bat na rodziców

Wprowadzenie bezwzględnego nakazu jazdy w homologowanym kasku ochronnym dla wszystkich nieletnich do 16. roku życia to rewolucja, która uderzy po kieszeni niefrasobliwych opiekunów. Jeśli policja przyłapie dziecko na rowerze, e-hulajnodze, elektrycznej deskorolce czy monocyklu bez takiego zabezpieczenia, rodzic otrzyma mandat w wysokości 100 złotych. Nowe prawo obowiązuje w każdej przestrzeni publicznej – od dróg po osiedlowe ścieżki i parki.

Równolegle w życie weszły restrykcyjne limity wiekowe dla sprzętu elektrycznego. Dzieci poniżej 13. roku życia mają całkowity zakaz wyjeżdżania e-hulajnogami na drogi publiczne i chodniki w pasie drogowym, nawet pod opieką dorosłych. Mogą z nich korzystać wyłącznie w strefach zamieszkania (np. na podwórkach) i to pod nadzorem. Z kolei młodzież w wieku 13-18 lat może poruszać się po mieście samodzielnie. Jednak musi mieć przy sobie kartę rowerową lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 bądź T.



Co ciekawe, dorośli zostali z tych obowiązków zwolnieni. Rząd ugiął się bowiem pod naciskami organizacji rowerowych, które bały się spadku popularności jednośladów. Polska wybrała więc liberalny model wzorowany na Niemczech czy Danii, w przeciwieństwie do Czech, gdzie kask jest obowiązkowy aż do osiemnastego roku życia.

Dlaczego kask to nie wszystko? GPS wyhamuje e-hulajnogi w centrach miast

Zaostrzenie przepisów to bezpośrednia odpowiedź na dramatyczne raporty medyczne. Lekarze i pediatrzy podkreślają, że dziecko nie jest „małym dorosłym”. Ze względu na inną anatomię i proporcje ciała, jego głowa jest cięższa w stosunku do reszty sylwetki. Dodatkowo słabsza koordynacja sprawia, że podczas upadku z e-hulajnogi, która bez problemu rozwija prędkość do 20 km/h, to właśnie czaszka przyjmuje potężną siłę uderzenia o beton. Kask potrafi pochłonąć nawet 70% energii takiego zderzenia. Dlatego ordynatorzy oddziałów ratunkowych porównują ten nakaz do historycznego wprowadzenia pasów bezpieczeństwa w autach. Eksperci radzą też rodzicom dokupienie prywatnych polis OC i NNW, bo szkolne ubezpieczenia często wyłączają wypadki na pojazdach elektrycznych.

Oprócz rządu, walkę z chaosem zaczynają też miasta. Warszawa jako pierwsza podpisała porozumienie z operatorami wypożyczalni, na mocy którego hulajnogi automatycznie, za pomocą GPS-u, zwolnią do zaledwie 12 km/h w najbardziej zatłoczonych miejscach. To jasny sygnał, że czas bezkarnej brawury na miejskich drogach właśnie się skończył.

Źródło: Rzeczpospolita, money.pl, Business Insider / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@namzo)


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.