W polskich wydziałach komunikacji zaczyna brakować wolnych numerów rejestracyjnych dla aut sprowadzanych z USA czy Japonii. Popularne, zmniejszone tablice mają zbyt mało kombinacji znaków, przez co ich pula w dużych miastach, na czele z Warszawą, drastycznie się skurczyła. Rozwiązaniem problemu ma być wprowadzenie nowego, „lustrzanego” układu oznaczeń. Zmiany miały wejść w życie w połowie czerwca 2026 roku, jednak na ostateczne przepisy kierowcy muszą jeszcze chwilę poczekać. Nowy system ułatwi życie urzędnikom, ale postawi spore wyzwania przed drogową infrastrukturą cyfrową.
Fotoradary i systemy parkingowe przed wielkim testem. Czy oprogramowanie rozpozna nowy format?
Sama produkcja nowego wzoru tablic przez certyfikowane zakłady nie stanowi większego wyzwania logistycznego. Jednak prawdziwe schody zaczynają się w sferze systemów teleinformatycznych. Polskie drogi, parkingi i miasta są dziś naszpikowane technologią automatycznego rozpoznawania numerów (ANPR). Kamery odcinkowego pomiaru prędkości, fotoradary Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego czy automatyczne szlabany w galeriach handlowych działają w oparciu o algorytmy zaprogramowane pod sztywne szablony.
Pojawienie się tablic z literą województwa na samym końcu wymusi natychmiastową aktualizację baz danych i oprogramowania skanującego. W przeciwnym razie systemy będą odrzucać takie auta jako „nieczytelne”. Na szczęście ewentualne błędy systemowe nie staną się dla piratów drogowych przepustką do bezkarności. Zdjęcia z fotoradarów w spornych sytuacjach wciąż będą weryfikowane ręcznie przez ludzkich kontrolerów.

Limit kombinacji czterech znaków osiągnięty. Drugi wzór to jedyny sposób na uniknięcie paraliżu
Problem z pojemnością małych tablic rejestracyjnych, które zadebiutowały w Polsce w lipcu 2018 roku, wynika z prostej matematyki oraz ludzkiego kombinatorstwa. Podczas gdy standardowy polski numer mieści aż 7 znaków, wersja skrócona została okrojona do zaledwie 4 – jednej litery oznaczającej województwo oraz trzech znaków wyróżniających konkretny pojazd.
Taki układ drastycznie ogranicza liczbę matematycznych kombinacji. Sytuację pogorszył fakt, że o małe tablice masowo i nielegalnie wnioskowali właściciele standardowych aut produkcji europejskiej. Chcieli w ten sposób wyróżnić się na drodze. Efekt? Zasoby skończyły się po niespełna 8 latach.
Aby uniknąć paraliżu, ministerstwo przygotowało projekt „lustrzanych” tablic. Nowy wzór nie zmieni ich rozmiaru fizycznego, a jedynie przestawi znaki miejscami. Ciąg rozpocznie się od trzyznakowego wyróżnika pojazdu, a zamknie go litera przypisana do danego województwa.
Przy okazji tych zmian, Ministerstwo Infrastruktury planuje również ratować pulę żółtych tablic zabytkowych, wprowadzając nowe, podwójne wyróżniki powiatowe (CE/CM oraz TR/TN) dla cierpiących na brak wolnych miejsc powiatów chełmińskiego oraz tarnogórskiego.
Źródło tekstu: moto.pl, OtoMoto / Zdjęcie otwierające: unsplash (@ftodne)