Wygląda na to, że zakaz mediów społecznościowych jest pomysłem popieranym przez znaczą część polskich obywateli. Opublikowane właśnie wyniki sondażu nie pozostawiają żadnych złudzeń. Ponad 90,7% mieszkańców naszego kraju chce wprowadzenia surowych ograniczeń dla najmłodszych. Czy kiedykolwiek dojdzie jednak do podjęcia stanowczych działań?
Zakaz mediów społecznościowych? Polacy podpisują się pod tym pomysłem
Światło dzienne ujrzały wyniki najnowszego sondażu CBOS przeprowadzonego na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej”. Okazuje się, że mieszkańcy naszego kraju nie mają nic przeciwko, by utrudnić dzieciom uzyskanie dostępu do popularnych serwisów. Taką odpowiedź udzieliło 90,7% osób biorących udział w ankiecie. Przeciwników ograniczeń jest znacznie mniej, bowiem zaledwie 5,2% obywateli.
Jeśli zaś chodzi o szczegółowe dane, to zwolennicy dzielą się na kilka grup. Mniej więcej 11,1% ludzi domaga się, by zakaz mediów społecznościowych był wręcz bezwarunkowy dla osób nieletnich. Do mniej drastycznych metod skłania się 35,5% ankietowanych, którzy chcą wprowadzenia minimalnego wieku (15 lat). Jest jeszcze grupa mieszkańców (20,9%) optujących za jeszcze niższą granicą (12 lat).

Sporo osób (23%) zgadza się również co do tego, że o przyznaniu dostępu do social mediów powinni decydować rodzice lub opiekunowie prawni. Te wszystkie dane brzmią obiecująco, lecz wyłącznie do momentu, gdy zderzymy je ze smutną rzeczywistością. Jak wynika z raportu „Internet dzieci” autorstwa Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa, na terenie naszego kraju jest 1,4 miliona dzieci w wieku 7-12 lat, które korzystają z mediów społecznościowych.
Tak tylko przypomnę, iż praktycznie wszystkie platformy są teoretycznie dostępne dla osób powyżej 13 roku życia.
Dużo mówi się o zakazie, ale praktyka pokazuje, że nic się w tej kwestii nie zmienia
Nawet ze swojego dzieciństwa pamiętam memy wyśmiewające formularze blokujące dostęp do treści dla osób dorosłych. Wystarczyło wpisać fałszywą datę i gotowe! Minęło kilkanaście lat, a w tej kwestii nic się nie zmieniło. Większość witryn oraz platform działa na identycznej zasadzie, choć Discord ostatnio dał znać o końcu samowolki. Faktyczne ograniczenia implementowane są jednak w sposób nieudolny.
Brakuje skutecznych mechanizmów prawnych. Nadal opieramy się na praktycznie nieegzekwowanych regulaminach, których cel jest prosty – zabezpieczenie się przed potencjalnymi oskarżeniami oraz pozwami. Świadomość tego problemu na szczęście dynamicznie rośnie i pozostaje czekać aż coś się w tym temacie ruszy.
Źródło tekstu: Dziennik Gazeta Prawna (sondaż CBOS), RMF24 / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@apsprudente)