Wyszukiwarki internetowe w Rosji muszą ostrzegać przed Wikipedią

Maksym SłomskiSkomentuj
Wyszukiwarki internetowe w Rosji muszą ostrzegać przed Wikipedią
Kilka dni temu pisaliśmy, że Rosja ukarała Google astronomiczną karą za nieusuwanie z serwisu YouTube filmów godzących w dobre imię tego kraju. Materiałami takimi określa się w Federacji Rosyjskiej wszystkie nagrania prezentujące prawdziwy obraz wydarzeń w Ukrainie i tego, co dokładnie robi tam rosyjska armia. Rząd Rosji nie poprzestał na ukaraniu Google i jeszcze mocniej zacieśnił cenzurę informacji, nakazując dostawcom wyszukiwarek internetowych ostrzeganie internautów przed… Wikipedią.



Wyszukiwarki w Rosji muszą ostrzegać przed treściami z Wikipedii

Rosyjskie wyszukiwarki internetowe, a w perspektywie być może wszyscy dostawcy wyszukiwania, zostały zobowiązane do informowania użytkowników Wikipedii, że internetowa encyklopedia rozpowszechnia „fałszywe wiadomości” o inwazji tego kraju na Ukrainę, poinformował w środę państwowy regulator komunikacji Rozkomnadzor. W Rosji agresję militarną i napaść zbrojną na sąsiedni kraj nazywa się „specjalną operacją wojskową”.

Roskomnadzor wcześniej zażądał w maju, aby Wikipedia usunęła „nierzetelne informacje”, czyli takie, które są niepomyślne dla strony rosyjskiej.



„Ze względu na brak reakcji amerykańskiej organizacji non-profit Wikimedia Foundation, Inc. na żądania dot. usunięcia nielegalnych informacji, Roskomnadzor zdecydował się zastosować środek przymusu polegający na tym, że wyszukiwarki internetowe informują internautów, iż zagraniczny podmiot narusza rosyjskie ustawodawstwo” – czytamy w oświadczeniu.

wikipedia-rosja

Zobacz także: Rosjanie masowo pobierają strony Wikipedii w obawie o blokadę

Rosyjskie dzieci cierpią patrząc na „fałszywe filmy”

Sprzyjająca Kremlowi Rosyjska Liga Bezpiecznego Internetu poinformowała w tym tygodniu, że oznaczyła w sieci 16,6 mln (!) wpisów zawierających „nieprawdziwe informacje” o rosyjskiej inwazji wojskowej na Ukrainę, na przeróżnych platformach internetowych, w tym Wikipedii, TikToku, YouTube i Twitchu.

„Dzieci pragną oglądać nieszkodliwe filmy i spotykają się z lawiną nagrań ze spreparowanymi nagraniami przemocą i okrucieństwem, zakłamującymi obraz rosyjskiej operacji specjalnej. To jawne kłamstwa na temat naszego kraju” – powiedziała Jekaterina Mizulina. „Tego rodzaju treści są niebezpieczne dla psychiki dzieci.”


reklama


Być może w trosce o dobro dzieci rosyjskich i ukraińskich cały rząd rosyjski podałby się po prostu do dymisji, odpowiedział karnie za swoje zbrodnie, a armia tego kraju opuściła Ukrainę? Taka luźna myśl.

Źródło: rk.gov.ru

Maksym SłomskiMaksym Słomski Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.