Rosnący apetyt gigantów technologicznych na wartościowe dane treningowe doprowadził do otwartego konfliktu z branżą wydawniczą. Internet, przesycony treściami generowanymi automatycznie, przestaje być wiarygodnym źródłem wiedzy dla modeli językowych, którym grozi tzw. załamanie jakościowe. Z tego powodu firmy tworzące AI zaczęły masowo sięgać po tradycyjne publikacje literackie. Polscy wydawcy postanowili jednak postawić twardą granicę i wprowadzają zapisy, które mają chronić prawa autorskie twórców przed nieautoryzowanym skanowaniem.
Wielka Litera chroni książki przed AI i grozi pozwem zbiorowym
Pionierem takich działań na polskim rynku stało się wydawnictwo Wielka Litera. Na stronach redakcyjnych swoich wydań papierowych zamieszcza ono jednoznaczną klauzulę zakazującą wykorzystywania treści do trenowania systemów sztucznej inteligencji. Jak zapowiada prezes firmy, Paweł Fąfara, analogiczne ostrzeżenia trafią wkrótce do e-booków oraz audiobooków.
Wprawdzie wydawca nie wykrył jeszcze bezpośredniego naruszenia swoich praw, ale i tak oficjalnie zadeklarował gotowość do wstąpienia na drogę sądową oraz dołączenia do ewentualnego pozwu zbiorowego. Polskie firmy idą tym samym w ślady światowych gigantów, takich jak Penguin Random House, którzy podobne zastrzeżenia wprowadzają od dłuższego czasu.

Prawo stoi po stronie autorów, ale weryfikacja to fikcja
Z punktu widzenia przepisów prawnych sprawa wydaje się jasna. Zgodnie z zeszłoroczną nowelizacją polskiej ustawy o prawie autorskim, podmioty mające prawa majątkowe do utworu mogą wyraźnie sprzeciwić się eksploracji ich tekstów przez boty. Eksperci prawni wskazują jednak, że egzekwowanie tych zapisów w praktyce graniczy z cudem.
Największym problemem pozostaje fakt, że firmy rozwijające sztuczną inteligencję nie ujawniają pełnych rejestrów materiałów użytych do szkolenia algorytmów. Nawet przy jednoznacznie sformułowanym zakazie, udowodnienie korporacji nielegalnego przechwycenia treści wymagałoby bezpośredniego wglądu w jej wewnętrzne bazy danych.
Źródło tekstu: Wirtualne Media / Zdjęcie otwierające: unsplash (@ninjason)