Popularni twórcy internetowi Wojan i Palion znaleźli się pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sprawa dotyczy sposobu promowania napojów Wojanek i Palionek, które były reklamowane głównie wśród młodszych odbiorców. UOKiK podejrzewa, że influencerzy mogli stosować praktyki naruszające zasady ochrony dzieci przed agresywną reklamą.
To kolejny etap sprawy, która zaczęła się kilka miesięcy temu. Już w maju urząd informował, że przygląda się działalności związanej z marką Wojanek i analizuje sposób komunikacji marketingowej. Teraz postępowanie weszło na kolejny poziom, a twórcom mogą grozić bardzo wysokie kary finansowe.
UOKiK zarzuca reklamę skierowaną do dzieci
Postępowanie dotyczy influencerów prowadzących kanały WojanGames, WojanPlus, wojanteam_pl oraz Palion Games i Palion Games Plus. Według UOKiK ich treści trafiają przede wszystkim do dzieci w wieku wczesnoszkolnym, a część materiałów promocyjnych mogła wykorzystywać szczególną podatność najmłodszych odbiorców na przekazy reklamowe.
Urząd wskazuje, że reklamy napojów Wojanek i Palionek były łączone z działalnością twórców w mediach społecznościowych oraz materiałami gamingowymi. Zdaniem UOKiK problemem nie jest sama promocja produktu przez internetowego twórcę, ale sposób jej przedstawiania i możliwość wywierania presji na dziecięcych odbiorców.
UOKiK przypomina o zasadach reklamy kierowanej do dzieci:
W Polsce jest możliwość reklamowania produktów i usług, które przeznaczone są dla dzieci. To, co wyróżnia zakazane przekazy marketingowe w tym obszarze, to reklamy, które spełniają łącznie trzy dodatkowe warunki: są skierowane do dzieci, wprost nakierowują je na kupno towarów lub usług i mają charakter bezpośredni. Musi istnieć element wzmocnionej perswazji, który zdecydowanie skłania dzieci do nabycia produktu. To może być wezwanie w trybie rozkazującym lub bardzo silna sugestia. Co innego, jeśli reklama produktu jest jego prezentacją, pokazaniem cech, poleceniem albo przedstawia obraz zadowolonych użytkowników.
Tymczasem w materiałach youtuberów pojawiały się takie komunikaty:
- Wbijajcie do Żabek, póki te Wojanki jeszcze są”,
- „warto zrobić cały zapas, bo potem ciężko je zdobyć”,
- „wbijajcie, kupujcie sobie boxy szkolne od Paliona”,
- „patrzcie, jaki piękny kubek możecie sobie zamówić magiczny (…) wszystko możecie sobie zamówić na Palionstyle”,
- „Moi drodzy, wokół mnie jest wiele fajnych postaci. Chcecie takie? Wiem, że chcecie. Są bardzo przytulaśne, przynoszą szczęście. Zapraszam na Palion Style, kupcie takie”,
- „koniecznie wpadajcie na WojanShop, bo to ostatni dzwonek, żeby wejść w nowy rok z idealną wyprawką szkolną”.
Wojanek był już wcześniej sprawdzany
Problemy wokół marki nie pojawiły się nagle. W maju UOKiK potwierdził, że analizuje rynek napojów promowanych przez influencerów i szczególnie przygląda się temu, w jaki sposób produkty są przedstawiane młodym odbiorcom. Wtedy urząd nie przesądzał jeszcze o naruszeniach, ale zbierał informacje i badał praktyki stosowane przez twórców.
Nawet 2 mln zł kary
Jeżeli zarzuty UOKiK zostaną potwierdzone, influencerom może grozić kara sięgająca nawet 2 mln zł. Urząd przypomina, że twórcy internetowi odpowiadają za sposób prowadzenia komunikacji marketingowej tak samo jak inni uczestnicy rynku. Na tym etapie nie oznacza to jednak, że kara została już nałożona. Postępowanie ma dopiero wyjaśnić, czy doszło do naruszenia przepisów dotyczących ochrony konsumentów. Sami zainteresowani będą mogli przedstawić swoje stanowisko i odnieść się do zarzutów.
Influencerzy pod większą kontrolą
Sprawa Wojanka i Palionka pokazuje szerszy problem rynku twórców internetowych. Influencerzy coraz częściej nie tylko promują cudze produkty, ale tworzą własne marki, sprzedają ubrania, gadżety czy napoje. Wraz z rosnącym wpływem na odbiorców pojawia się też większa odpowiedzialność za sposób prowadzenia reklamy.
Dla wielu dzieci internetowi twórcy są dziś bardziej przekonujący niż klasyczne reklamy. Właśnie dlatego regulatorzy coraz uważniej przyglądają się kampaniom, w których granica między zabawą i sprzedażą zaczyna się zacierać.
Źródło: UOKiK