Od wtorku 1 września system Blik wprowadza radykalną zmianę dla milionów użytkowników w Polsce. Jeśli spróbujesz przelać pieniądze na określony typ rozrywki w sieci, system po prostu zablokuje twoją transakcję. Wszystko przez bezpośrednie podpięcie usługi pod rządową czarną listę, co ostatecznie zamyka furtkę miłośnikom ryzyka.
Sprawa dotyczy internetowego hazardu, który w dużej mierze opiera się na usługach transgranicznych. Wiele zagranicznych kasyn działa legalnie w kraju swojej rejestracji, ale łamie polskie prawo, oferując gry i zakłady naszym internautom. Aby ostatecznie odciąć tego typu platformy od łatwego pieniądza, Blik został zintegrowany z Rejestrem Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą, który prowadzi Ministerstwo Finansów.
Weryfikacja odbywa się w czasie rzeczywistym. Za cały proces odpowiada Polski Standard Płatności, czyli operator Blika, który zintegrował swój system z rządową czarną listą. Jeśli domena, do której trafiają pieniądze, widnieje w rejestrze zakazanych serwisów hazardowych Ministerstwa Finansów, płatność zostaje automatycznie odrzucona. Tym samym w ogóle nie trafia do autoryzacji w aplikacji bankowej. Choć przepisy nakładają obowiązek blokowania takich transakcji głównie na same banki, operator postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i odcinać nielegalne przelewy u samego źródła.
Szara strefa wciąż pożera miliardy
Walka z nielegalnym hazardem w internecie przypomina walkę z hydrą, choć resort finansów widzi światełko w tunelu. W 2017 roku szarą strefę w tej branży szacowano na 58,6 procent, podczas gdy obecnie wskaźnik ten zjechał do 29,1 procent. Rejestr zakazanych domen puchnie jednak w gigantycznym tempie. Znajduje się w nim już ponad 55 tysięcy adresów, a każdego miesiąca urzędnicy dopisują około 700 nowych stron.
Zablokowanie płatności Blikiem to dla nielegalnych operatorów spory problem. Polacy całkowicie uzależnili się od szybkich płatności sześcioznakowym kodem. W 2025 roku zrealizowano w ten sposób 2,9 miliarda transakcji o wartości przekraczającej 441 miliardów złotych. W pierwszej połowie tego roku pękło kolejne 1,6 miliarda operacji. Odcięcie najpopularniejszego i najszybszego kanału sprawi, że zasilenie wirtualnego portfela w kasynie zarejestrowanym na egzotycznej wyspie stanie się dla wielu użytkowników barierą nie do przejścia.
Źródło tekstu: PAP / Zdjęcie otwierające: Blik