Wszystko wygląda na to, że TikTok zdecydował się na oznaczenie oficjalnych profili Telewizji Polskiej jako „kontrolowane przez rząd”. Każdy filmik opublikowany na ich łamach jest więc opatrzony specjalnym ostrzeżeniem informującym o możliwej nieobiektywności treści tam przedstawionych. Mówimy więc o dosyć wymownym zabiegu, który dosyć jasno wskazuje na to, kto dyktuje przekaz emitowany za pośrednictwem mediów publicznych. Czy jednak należy się tym zbytnio przejmować?
Telewizja Polska rządowym medium nawet na TikToku
Telewizja Polska od wielu lat nie przejmuje się zapisami znajdującymi się chociażby w „Ustawie o radiofonii i telewizji” z 1992 roku. Mowa tu chociażby o nagminnym łamaniu artykułu 21, według którego odbiorcy powinni otrzymywać treści „cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością”. Poza tym publiczne media mają w obowiązku „rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą” oraz „sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej”. Chyba wszyscy wiemy jak to wygląda w praktyce – temat ten poruszyłem nieco szerzej w dosyć obszernym artykule na temat planowanej likwidacji abonamentu, zapraszam wszystkich zainteresowanych.
Wiele wskazuje na to, iż nawet TikTok jest świadom niekoniecznie etycznego postępowania TVP, doszło bowiem do stosownego oznaczenia jej profili. Mowa tu o kontach Bądźmy Razem oraz TVP Sport – jeśli na nie wejdziemy to ujrzymy widoczną informację, iż są to „Polskie media państwowe”. Okej, ale co to oznacza według popularnej platformy? Dowiadujemy się tego poprzez kliknięcie tego ostrzeżenia:
„Media państwowe” to etykieta, która zachęca widzów do zastanowienia się, z jakiego źródła pochodzą dane informacje. Jest ona wyświetlana przy treściach należących do organizacji medialnych, których decyzje redakcyjne są kontrolowane przez rząd […] Współpracujemy z niezależnymi, zaufanymi ekspertami w celu ustalenia, czy organizacja może podlegać redakcyjnej kontroli rządu.

Co ciekawe, TikTok sugeruje, iż po zobaczeniu specjalnej etykiety należy przerwać przeglądanie i zastanowić się, czy to konto jest obiektywne oraz zastanowić się, czy poprzez publikowane treści konto promuje perspektywę rządu. Jednym słowem – odradzane jest śledzenie materiałów przesyłanych przez profile oznaczone jako „Media państwowe”. Jeśli jednak chodzi o filmiki na kontach należących do TVP, to szybkie zerknięcie na nie pozwala stwierdzić, iż nie mamy do czynienia z poważną zawartością.

Nie znajdziemy tam newsów, narzekania na opozycję czy zachwalania obecnego rządu. Dominuje sport, urywki z różnych programów rozrywkowych i śniadaniowych. TVP chyba zdaje sobie sprawę, że trzeba nieco dopasować się do specyficznej społeczności przesiadującej na TikToku. To… dobrze. Oznaczenie sugerujące powiązania z władzą nie wzięło się jednak znikąd – nie pojawiło się ono bowiem np. na oficjalnym profilu BBC, a to też publiczny nadawca.
Tak czy inaczej – informuję o tym w ramach ciekawostki i osobiście uważam, że istnienie funkcji etykiet jest niezwykle potrzebne, gdyż może przyczynić się do wzrostu świadomości części społeczeństwa.
Źródło: wł.