Media społecznościowe od lat zarabiają głównie na reklamach. Snapchat pokazuje jednak, że użytkownicy są skłonni regularnie płacić również za dodatkowe funkcje.
Amerykański Snap pochwalił się wynikami za trzeci kwartał 2026 roku. Liczba użytkowników korzystających z płatnych usług przekroczyła już 30 milionów osób, podczas gdy jeszcze w lutym było to tylko 25 milionów. Co ważne, nie chodzi wyłącznie o Snapchat+, ale również pozostałe abonamenty oferowane przez firmę. Tymczasem cały serwis ma obecnie 977 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie.
Snapchat zarabia coraz więcej poza reklamami

Podstawowy Snapchat+ zadebiutował w 2022 roku i kosztuje 19,99 zł miesięcznie. Zapewnia dostęp do dodatkowych opcji personalizacji oraz eksperymentalnych funkcji. Z czasem ofertę rozszerzono o Lens+ za 39,99 zł, który udostępnia zaawansowane filtry AR i narzędzia wykorzystujące AI. Najdroższy Snapchat Platinum kosztuje 69,99 zł miesięcznie, ogranicza wyświetlanie reklam i oferuje 5 TB przestrzeni na zdjęcia oraz filmy.
Osobną kategorią są plany Memories Storage. We wrześniu 2025 roku firma zdecydowała się ograniczyć darmowe przechowywanie wspomnień do 5 GB. Osoby potrzebujące większej przestrzeni muszą wykupić abonament, którego ceny zaczynają się od 9,99 zł miesięcznie. Szczególnie szybko rozwija się jednak Lens+, gdzie liczba subskrybentów wzrosła od stycznia o niemal 600%. Według Snapa duże zainteresowanie budzą zwłaszcza nowe narzędzia AI, pozwalające na generowanie i edytowanie obrazów.
Rosnąca popularność abonamentów znajduje odzwierciedlenie w finansach firmy. Przychody z działalności innej niż reklamy zwiększyły się o 84% rok do roku, podczas gdy segment reklamowy urósł o zaledwie 4%. Łączne przychody Snapa w trzecim kwartale wyniosły 1,72 miliarda dolarów (ok. 6,78 miliarda złotych), co oznacza wzrost o 14%.
Firma nie ujawniła, jak 30 milionów subskrybentów rozkłada się na poszczególne pakiety. Stanowią oni jednak zaledwie ok. 3% wszystkich aktywnych użytkowników miesięcznie. Evan Spiegel, prezes Snapa, widzi w tym przestrzeń do dalszego rozwoju płatnych usług. Zwłaszcza że przychody z reklam nadal rosną wolniej, niż oczekuje tego kierownictwo firmy.
Źródło: TechCrunch, Snap / Zdj. otwierające: Bastian Riccardi (Pexels)