Polak dostał miliony od inwestorów. Uwierzyli, że urządzenie AI bez ekranu ma sens

Bartłomiej LisSkomentuj
Polak dostał miliony od inwestorów. Uwierzyli, że urządzenie AI bez ekranu ma sens

Jeszcze kilka lat temu inteligentne gadżety do nagrywania rozmów wydawały się niszowym pomysłem. Dziś rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że urządzenia potrafią nie tylko rejestrować dźwięk, ale również tworzyć gotowe notatki, podsumowania i listy zadań. Inwestorzy wierzą, że to początek nowego dużego trendu.



Potwierdza to przykład startupu Pocket, współtworzonego przez naszego rodaka Gabriela Dymowskiego. Startup właśnie pozyskał 11 mln dolarów na dalszy rozwój swojego urządzenia. Niewielki gadżet ma odciążyć użytkownika podczas spotkań, wykładów czy rozmów biznesowych, zamieniając nagrania w uporządkowane informacje gotowe do wykorzystania.

Mały gadżet z dużymi ambicjami

Pocket to niewielkie urządzenie wyposażone w mikrofony oraz moduły sztucznej inteligencji. Jego zadaniem jest nagrywanie rozmów, rozpoznawanie mowy i automatyczne przekształcanie wypowiedzi w przejrzyste notatki. System potrafi wskazywać najważniejsze ustalenia oraz przygotowywać listę zadań wynikających ze spotkania.



Twórcy podkreślają, że ich produkt nie ma być zwykłym dyktafonem. Użytkownik nie musi później odsłuchiwać wielogodzinnych nagrań ani samodzielnie sporządzać notatek. Cały proces odbywa się automatycznie, a gotowe podsumowanie można szybko udostępnić współpracownikom lub zapisać w używanych narzędziach do zarządzania projektami.

Inwestorzy stawiają na sztuczną inteligencję

Startup właśnie poinformował o zamknięciu rundy finansowania o wartości 11 mln dolarów. Wśród inwestorów znalazł się między innymi fundusz Accel, znany z finansowania wielu technologicznych firm na wczesnym etapie rozwoju. Pozyskane środki mają zostać przeznaczone na rozwój produktu, rozbudowę zespołu oraz zwiększenie skali działalności.

Zainteresowanie inwestorów nie jest przypadkowe. Rynek narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję do automatycznego sporządzania notatek rozwija się bardzo dynamicznie. Coraz więcej osób pracuje zdalnie lub uczestniczy w licznych spotkaniach online, przez co rozwiązania oszczędzające czas stają się wyjątkowo atrakcyjne.

Konkurencja rośnie z miesiąca na miesiąc

Pocket nie jest jedyną firmą próbującą wykorzystać ten trend. Na rynku funkcjonują już aplikacje i wtyczki tworzące podsumowania spotkań, a także dedykowane urządzenia (np. w formie pierścionka) współpracujące z modelami językowymi. Twórcy Pocket przekonują, że osobny gadżet to lepsze rozwiązanie niż aplikacja. Zapewnia wygodniejszą obsługę i pozwala korzystać z funkcji sztucznej inteligencji niezależnie od komputera czy smartfona.

Muszę przyznać, że ta wizja jest kusząca. Zamiast skupiać się na zapisywaniu kolejnych punktów, użytkownik może poświęcić pełną uwagę rozmowie, pozostawiając przygotowanie notatek algorytmom.

Czy AI zastąpi tradycyjne notatki?

Rosnące zainteresowanie podobnymi produktami pokazuje, że sztuczna inteligencja coraz śmielej wychodzi poza świat czatbotów i generatorów obrazów. Tym razem celem jest usprawnienie codziennej pracy poprzez automatyzację jednego z najbardziej czasochłonnych obowiązków. W wielu sytuacjach nadal konieczna będzie weryfikacja treści wygenerowanych przez AI, zwłaszcza podczas spotkań dotyczących kwestii prawnych czy finansowych. Mimo to kierunek rozwoju wydaje się oczywisty – inteligentni asystenci coraz częściej będą słuchać rozmów razem z nami.

Źródło: Techcrunch, Pocket

Bartlomiej LisNa co dzień administrator systemów, z pasją zgłębiający świat nowych technologii. Po godzinach zajmuje się grafiką cyfrową, ale także bardziej tradycyjną sztuką: malarstwem, fotografią analogową.