Jesteśmy zgubieni. Polacy wciąż nie wiedzą co to deepfake

Piotr MalinowskiSkomentuj
Jesteśmy zgubieni. Polacy wciąż nie wiedzą co to deepfake

Zaczynam obawiać się o przyszłość polskiego społeczeństwa. Cyfryzacja postępuje w zawrotnym tempie, natomiast większość rodaków nie ma zielonego pojęcia o tym, że ktoś może użyć AI do zmodyfikowania głosu i udawania znanego aktora bądź polityka. Stąd prosta droga do oszustw i absurdalnych nadużyć. Nie wiem jak Wy, ale osobiście nie chciałbym, by jakikolwiek członek mojej rodziny stracił pieniądze przez taką głupotę.



Cyfryzacja to fajna sprawa, ale gdzie są szkolenia i niezbędne materiały edukacyjne?

Do takiego wniosku doszedłem po przeczytaniu wyników badania ClickMeeting, gdzie poddano testom wiedzę Polaków w zakresie cyberzagrożeń. Złapałem się za głowę w momencie, gdy przeczytałem o 58 procentach pracowników nieświadomych istnienia czegoś takiego jak deepfake. Oliwy do ognia dolewa fakt absolutnej dominacji phishingu. Jak twierdzą przedstawiciele NASK, wyłudzanie danych odpowiada za 97 procent incydentów cyberbezpieczeństwa.

Wniosek jest prosty: technologia nie jest źródłem problemu, winę należy zrzucić na nieświadomość mieszkańców naszego kraju. Połowa badanych ma w poważaniu podstawowe bezpieczeństwo w sieci. Ludzie nie mają jednak wstydu, by przyznać się do zostania ofiarą cyberataku lub cyberoszustwa. Co czwarta osoba natomiast zna kogoś, kto został oszukany.



Teleinformatyczne systemy stają się coraz bardziej odporne, ale co z tego? Wystarczy bezgraniczna ludzka ufność i nawet najpotężniejsze zabezpieczenia na nic się zdają. Niewiele osób w ogóle wie, że codziennie ogląda materiały wygenerowane przez sztuczną inteligencję i wierzy, iż mówi do nich Anna Mucha czy inny Robert Lewandowski (chyba że mowa o naszym koledze z redakcji, jego tekstom można akurat ufać).

No bo spójrzcie na te dane:

  • NASK zidentyfikował 13,2 tys. reklam zawierających zmanipulowane treści audiowizualne, wykorzystujące 380 wizerunków znanych osób
  • 66 procent osób nie rozpoznaje fałszywego materiału audio wygenerowanego przez sztuczną inteligencję
  • 58 procent pracownikow nie wie, czym są treści deepfake

Niezbędne jest więc korzystanie z materiałów publikowanych przez zweryfikowanych ekspertów czy instytucje. Edukacja cyfrowa jest obecnie cenna jak złoto, gdyż to od jej poziomu zależy ochrona nie tylko naszych pieniędzy, ale i danych. Przede wszystkim danych.

Trudno bowiem być spokojnym, gdy uświadomimy sobie wzrost liczby zagrożeń o 144 procent w zaledwie rok. Taka skala otwiera oczy i powinna każdego polskiego obywatela zmotywować do zaprzestania bezwiednego konsumowania treści.

Tutaj warto wspomnieć o inicjatywie „Sprawdzam to”, która wzmacnia odporność społeczna i buduje bezpieczną przestrzeń informacyjną. Reklama ze znanym celebrytą, kontrowersyjna wypowiedź polityka czy zachęta do inwestowania? Sprawdzajcie czy aby na pewno ta osoba opublikowała materiał na swoich oficjalnych profilach. Weryfikujcie linki, nazwy profili i daty ich stworzenia. Sztuczna inteligencja skutecznie utrudniła odróżnianie prawdy od fałszu, ale nadal jest to możliwe. Możliwe i do tego łatwiejsze niż może się wydawać.


reklama - polecane wideo



Źródło tekstu: ClickMeeting / Zdjęcie otwierające: wygenerowane przez Nano Banana 2

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.