Podwyżki zrobiły swoje. Polacy przestają płacić za streaming

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Podwyżki zrobiły swoje. Polacy przestają płacić za streaming

Polski rynek platform streamingowych oficjalnie dotarł do ściany, a okres jego bezlitosnych, wieloletnich wzrostów przeszedł właśnie do historii. Najnowsze, czerwcowe badanie VideoTrack przeprowadzone przez analityków WPP Media przyniosło niezwykle zaskakujące wnioski. Zamiast kupować kolejne legalne abonamenty, zmęczeni drożyzną polscy internauci po latach przerwy masowo odkurzają darmowe programy do obsługi torrentów.



Krach u lidera i subskrypcyjny przesyt, czyli dlaczego Polacy znowu wolą torrenty od streamingu

Zjawisko określane mianem „streamflacji”, czyli regularne podnoszenie cen przez gigantów wideo przy jednoczesnym spadku jakości i atrakcyjności globalnych produkcji filmowych, wywołało u polskich widzów silną reakcję obronną. Po raz pierwszy od dekady, zamiast powolnego wymierania piractwa, odnotowano nagły renesans sieci torrent. Korzysta z nich już 13% rodzimych internautów. W praktyce oznacza to, że w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy armia cyfrowych piratów nad Wisłą zyskała blisko milion nowych użytkowników. Liczy obecnie około 3 miliony osób.

Co ciekawe, po darmowe pliki najchętniej sięgają obecnie osoby poniżej 34. roku życia. Młodzi ludzie wprost deklarują subskrypcyjny przesyt. Co trzeci z nich twierdzi, że opłaca już tak wiele abonamentów, że nie ma zamiaru wydawać ani grosza więcej na kolejne serwisy. Wbrew stereotypom, dzisiejszy pirat to nie ktoś, kto ogląda wszystko za darmo. To człowiek, który ma już wykupionego Netfliksa, ale buntuje się, gdy za jeden hitowy serial inna platforma żąda od niego kolejnych kilkudziesięciu złotych. Polacy uznali, że granica opłacalności została przekroczona. Statystyczny limit wynoszący średnio 2,2 subskrypcji na głowę stał się barierą nie do przebicia. Ofiarą tych oszczędności stał się dotychczasowy król rynku – Netflix, którego pozycja w mocno spadła. Odsetek internautów wskazujących go jako swój ulubiony serwis stopniał z 62 do 56%.



Operatorzy jako koło ratunkowe i nadchodząca era tanich abonamentów z reklamami

W obliczu rynkowej zadyszki i faktu, że aż 30% internautów w ogóle odmawia płacenia za streaming (wskazując jako darmową alternatywę YouTube lub klasyczną telewizję), platformy VOD muszą gorączkowo szukać nowych modeli biznesowych. Ratunkiem okazuje się zaskakująca symbioza serwisów streamingowych z tradycyjnymi kablówkami i sieciami komórkowymi. Polacy coraz częściej szukają oszczędności w pakietach. Udział subskrypcji kupowanych u operatorów wzrósł na przestrzeni roku z 35 do 39%. Taki model dystrybucji ratuje mniejszych graczy np. HBO Max, Filmbox+ czy Canal+.

Zależność jest gigantyczna. Co piąty widz kupujący streaming w pakiecie u operatora deklaruje, że bez atrakcyjnego rabatu całkowicie zrezygnowałby z danej usługi. Drugim, przełomowym krokiem mającym zatrzymać ucieczkę klientów do strefy piractwa, ma być wdrażanie tanich planów z reklamami. Chociaż na polskim rynku takie rozwiązania stawiają dopiero pierwsze kroki, prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpi w przyszłym roku, kiedy swój tani pakiet reklamowy oficjalnie uruchomi w Polsce Netflix. Badanie pokazało, że polski widz jest pragmatyczny i potrafi kalkulować. Aż 40% obecnych subskrybentów platformy zadeklarowało, że chętnie przejdzie na tańszy plan, o ile cena drastycznie spadnie, a bloki reklamowe nie przekroczą akceptowalnych 4 minut na każdą godzinę seansu.

A jak jest z wami? Też macie dość drogich platform streamingowych?

Źródło: WPP Media / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@shutter_speed_)


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.