Patostreaming to wciąż gorący temat, a niedługo jego temperatura może wzrosnąć jeszcze bardziej. Polski rząd podjął konkretne kroki w celu zwalczenia tego internetowego zjawiska. Jeśli dobrze pójdzie, to wkrótce nikomu nie będzie opłacać się promować patologii podczas transmisji na żywo.
Polski rząd stawia sprawę jasno: patostreaming powinien być zakazany
Patostreaming wpisany do kodeksu karnego? Taki pomysł pojawił się całkiem niedawno, wtedy też zaproponowano projekt specjalnej ustawy. Sprawę na bieżąco komentowała lewa strona sceny politycznej, niedługo potem doszło do zablokowania kont popularnych influencerów. Teraz możemy mówić o poczynieniu faktycznych kroków.
Polsat News gościł niedawno Barbarę Dolniak, czyli przewodniczącą Komisji Nadzwyczajnej polskiego sejmu. Posłanka potwierdziła w rozmowie, że do podkomisji zajmującej się sprawami karnymi trafił projekt zakładający wprowadzenie kar stricte za promowanie patologicznych zachowań w sieci. Do zakończenia procesu legislacyjnego pozostała jednak jeszcze kręta i długa droga.

Najpierw odbędzie się dyskusja dotycząca pomysłów, potem temat ponownie trafi do komisji. Po nałożeniu ewentualnych poprawek sprawą zajmie się sejm. Kolejne czytania, kolejne poprawki i głosowanie – dopiero wtedy można świętować. Nic nie wskazuje na to, by po drodze wystąpiły problemy, trudno bowiem spodziewać się sprzeciwu wobec tego typu prawnym aktualizacjom.
Patostreaming nie ma bowiem żadnych pozytywnych cech, jedną sporną kwestią może być proces uznawania konkretnych transmisji za szkodliwe. Warto też dodać, że jeśli projekt ustawy zostanie zatwierdzony, to jednocześnie dojdzie do nałożenia ograniczeń na promowanie hazardu w sieci.
Źródło tekstu: Polsat News / Zdjęcie otwierające: Canva Pro, gov.pl (edycja przy użyciu Nano Banana 2)