Polskie Linie Kolejowe informują, że trainsurfing dotarł do Polski – to niebezpieczny trend mogący zakończyć się utratą zdrowia lub nawet życia. Na łamach mediów społecznościowych zaczęły pojawiać się nagrania osób chcących zdobyć nieco wyświetleń.
Trainsurfing to jeden z najniebezpieczniejszych trendów ostatnich lat
Każdy początkujący twórca internetowy marzy o tym, by wdać się w łaski niezbadanego algorytmu. Metoda prób i błędów często prowadzi w niekoniecznie bezpieczne sposoby na zyskanie popularności. Regularnie jesteśmy świadkami pojawienia się trendów, których finałem są pogrzeby nierozważnych osób.
Wygląda na to, że mamy do czynienia z kolejnym zjawiskiem. Informują o nim przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych, którzy zwracają uwagę na trainsurfing i coraz więcej jego przypadków w naszym kraju. Na czym polega ten niewinnie brzmiący trend? Chodzi o próbę jazdy na dachu pojazdu lub jego zewnętrznych elementach, co oczywiście stanowi bezpośrednie zagrożenie życia.
Nie mówimy nawet o upadku pod jadący skład, ale samym kontakcie z siecią trakcyjną, gdyż płynie w niej prąd o napięciu 3000 V. Stąd już prosta droga do śmierci w wyniku porażenia, zatrzymania akcji serca, rozległych oparzeń czy skurczów tężcowych mięśni skutkujących brakiem możliwości oderwania się od źródła napięcia. Co istotne, nie trzeba nawet dotykać przewodów, by dosięgnęła nas elektryczna energia.
Doszło już podobno do kilkunastu przypadków na terenie całej Polski – szczególnie w rejonie Warszawy i aglomeracji śląskiej. Nie tak dawno zresztą zginął 16-latek, wcześnie natomiast 18-latka. Osoby zostały porażone prądem i spadły z pociągu. Polskie Linie Kolejowe słusznie twierdzą, że żadne nagranie nie są warte takich zachowań.
Przyłączamy się do apelu.
Żródło tekstu: Polskie Linie Kolejowe / Zdjęcie otwierające: wygenerowane przez ChatGPT