Wolne połączenie z internetem co obecnie rzadkość. Zdarza się jednak, że prędkość potrafi nagle i niespodziewanie spaść, co oczywiście powoduje frustrację, a przy okazji motywuje do szukania winowajcy tego stanu rzeczy. Niestety – za wolne Wi-Fi często nie odpowiada operator czy router. Najciemniej może być pod latarnią.
Wi-Fi nagle przestaje działać zgodnie z oczekiwaniami? Sprawdź te rzeczy
Doświadczyliście kiedyś zaniku Wi-Fi w konkretnych pomieszczeniach, zwłaszcza po remoncie? Gdy dołożymy do tego słabszy zasięg przy biurku czy irytujące „dziury” w zasięgu, to otrzymujemy przepis idealny na telefon do operatora czy szukanie nowego routera. Zanim jednak porozmawiacie z botem i wydacie pieniądze, to może lepiej sprawdźcie czy wina nie leży nieco bliżej.
Chodzi bowiem o fakt, że na wolniejszy internet wpływają często elementy wyposażenie nowoczesnych mieszkań. Nasze pokoje wypełnione są bowiem rzeczami mniej lub bardziej tłumiącymi cenny sygnał. Lustra, lodówki czy regały – metalowe elementy odbijają fale i niekiedy ograniczają ilość i częstotliwość fali dostarczanych do docelowego sprzętu. To może również skutkować nietypowymi „dziurami” sygnału.

Jak zatem widzicie, gruba ściana to nie jedyny winowajca, gdy router znajduje się w drugim pokoju. To nie wszystko, bo wystarczy zerknąć w stronę salonu, gdzie przecież często stoi telewizor, szafka RTV z przewodami oraz właśnie nasz nieszczęsny router. Dodatkowa elektronika i metal w pobliżu może niestety wpływać na pogorszenie sygnału i obecność niechcianych zakłóceń. Urządzenie blisko komputera to nie gwarancja najszybszego internetu.
Jeśli natomiast jesteście fanami wodnych stworzeń i posiadacie w swoim domu akwarium, to również możecie doświadczać gorszego połączenia. Woda skutecznie tłumi fale 5 GHz, choć oczywiście wiele zależy od rozmiaru zbiornika i jego powierzchni. To jednak tylko pokazuje, że problem może leżeć w naprawdę sporej liczbie miejsc.
Nie można jednak pobłażliwie traktować nowoczesnej technologii. Najszybsze pasmo 5 GHz oraz powoli starzejący się standard Wi-Fi 6 to oczywiście skok prędkości, ale swego rodzaju regres dla zasięgu. Większa czułość na przeszkody, mniejsza przenikliwość przez ściany – to może wpływać na to, że w nowym domu po prostu internet działa gorzej.

Wisienką na torcie są materiały użyte w nowoczesnym budownictwie, gdzie królują folie, izolacje, stal czy wszelkiej maści zbrojenia. Sam zresztą niedawno się przeprowadziłem i dostrzegłem znaczącą różnicę pomiędzy jakością połączenia w nowym i starym budownictwie. Skoro już przy tym jesteśmy, lubimy się otaczać nowościami i ułatwiać sobie życie. Niestety: sprzęty smart home tylko zwiększają chaos radiowy i jednoczesne działanie kamer, robotów, żarówek czy odkurzaczy może negatywnie wpływać na prędkość czy zasięg.
Wszystko super, ale jak sprawdzić co dokładnie psuje Wi-Fi?
Tu idealnie sprawdzi się (niestety) metoda prób i błędów. Zmieniajcie położenie routera, odsuwajcie go od telewizora i nie chowajcie w szafkach. Sprawdźcie też czy internet jest szybszy po otwarciu drzwi, a najlepiej to będzie używać komputera lub konsoli z podpiętym przewodem Ethernet.

Osobiście zachęcam też do zapoznania się z aplikacją WiFi Analyzer, którą pobierzecie na swój komputer lub smartfon. Usługa dostarcza szereg przydatnych informacji optymalizacyjnych, które pomagają zmniejszyć zakłócenia oraz zwiększyć szybkość i stabilność połączenia. Znajdziecie tam historię siły sygnału, dane w czasie rzeczywistym i szereg innych narzędzi.
Źródło tekstu: ASUS, TP-Link, Reddit / Zdjęcie otwierające: wygenerowane przy pomocy ChatGPT