Nielegalny wyścig polskich youtuberów. Ponad 200 km/h we Wrocławiu

Maksym SłomskiSkomentuj
Nielegalny wyścig polskich youtuberów. Ponad 200 km/h we Wrocławiu
Polscy youtuberzy znowu w centrum zainteresowania i ponownie ze względu na swoją lekkomyślność. Niedawno ekipa Friza wysadziła auto, co prawdopodobnie znajdzie swój finał w sądzie. Tym razem równie światłym wyczynem popisał się youtuber Mike i jego znajomi, którzy postanowili urządzić sobie samochodowy wyścig we Wrocławiu. Do rywalizacji stanęły McLaren 720s, Ferrari F8 Tributo, Mercedes AMG GT R i Porsche Panamera GTS.



Wyścig youtuberów we Wrocławiu

„Jak tylko @TheNitroZyniak dostał McLarena, nie mogłem przegapić takiej okazji! Razem z ziomkami postanowiliśmy zorganizować dosyć nietypowy konkurs… w którym stanęły na przeciw sobie: McLaren 720s, Ferrari F8 Tributo, Mercedes AMG GT R oraz Porsche Panamera GTS!” – czytamy w opisie filmu. Jak postanowili, tak zrobili. Youtuber zapowiadał jazdę z prędkością maksymalną 80 km/h, ale wyszło zupełnie inaczej.

Mężczyźni finalnie jechali w pewnym momencie ponad 200 km/h, do czego z resztą sami się przyznali. Na filmie szybką jazdę widać na przykład w 7:12. Youtuberzy często bronią się, zasłaniając się „edycją wideo” – nie wiadomo jak sprawę zinterpretuje policja, którą na pewno zainteresuje nagranie.



Wbrew temu co pisali dziennikarze niektórych redakcji, youtuberzy nie mówili w trakcie przejazdu, że poruszają się z prędkością 210 km/h. Pod onboard z Mercedesa AMG GT R podłożono dźwięk ze słynnego nagrania „Jedziemy ! Dawaj Malina!”, o czym zresztą Mike pisze w opisie swojego filmu. Niestety, YouTuber w filmie przyznaje się, że załoga GT R-a „leciała ponad 2 paki” (11:34), co oznacza jazdę z prędkością ponad 200 km/h.

Wynajęcie toru wyścigowego nie kosztuje dużo, a w Polsce mamy wbrew obiegowej opinii całkiem fajną torową infrastrukturę. Sam śmigałem kilka razy na Torze Silesia i mogę polecić to miejsce każdemu spragnionemu adrenaliny i szybkiej jazdy swoim wozem. Jest Tor Poznań, Ułęż, Jastrząb, nie mówiąc o kilku innych znanych torach. Obawiam się jednak, że do podjęcia decyzji o wypadzie na tor trzeba mieć odrobinę oleju w głowie. Tego najwyraźniej zabrakło bohaterom powyższego nagrania.

Internauci jak zwykle są podzieleni w opiniach. Niektórym imponuje zachowanie idoli, inni krytykują patologię drogową. O tym, czy postępowanie panów było właściwe rozstrzygną zapewne organy ścigania.


Źródło: YouTube

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.