Kupowanie nowego iPhone’a od dawna nie należy do tanich przyjemności. Mimo to wielu użytkowników regularnie wymienia smartfony na nowsze modele. Jednocześnie, napędzane RAMokalipsą ceny rosną do nawet 12 tysięcy złotych za telefon. Apple uznało, że zamiast zaproponować trochę tańsze urządzania, zaproponuje na nie… leasing.
Firma uruchamia nowy program finansowania „Upgrade” przygotowany wspólnie z Klarną. Zamiast klasycznej sprzedaży użytkownik będzie płacił miesięczną ratę za urządzenie, a po określonym czasie wymieni je na nowszy model lub wykupi na własność. Trudno oprzeć się wrażeniu, że smartfon zaczyna przypominać samochód.
Apple stawia na leasing
Nowy program obejmuje iPhone’y, iPady, komputery Mac oraz zegarki Apple Watch. Klient podpisuje umowę, opłaca miesięczne raty i korzysta z urządzenia bez konieczności jednorazowego wydawania kilku czy kilkunastu tysięcy złotych. Po zakończeniu okresu finansowania można zdecydować się na wykup sprzętu lub wymienić go na nowszy model i rozpocząć kolejną umowę. Tym samym Apple zachęca użytkowników do pozostawania w cyklu regularnej wymiany urządzeń.
Program obsługiwany jest przez szwedzką firmę Klarna, która specjalizuje się w usługach płatniczych i finansowaniu zakupów. Obecnie korzysta z niej ponad 100 milionów klientów na całym świecie. To właśnie Klarna spopularyzowała model „kup teraz, zapłać później” (Buy Now, Pay Later), pozwalający rozłożyć płatność na raty lub odroczyć ją o kilka tygodni. Za pośrednictwem Klarny można sfinansować niemal każdy zakup – od elektroniki i ubrań, po codzienne wydatki (również słynną „pizzę na raty”).

Początkowo rozwiązanie trafi do Stanów Zjednoczonych, ale niewykluczone, że z czasem pojawi się także na innych rynkach.
Kupować czy wynajmować?
Rozumiem wygodę rozłożenia wydatku na raty. Z drugiej strony trochę bawi mnie wizja życia, w którym co dwa lata oddajemy spłacony telefon, żeby dostać kolejny, błyszczący nowością model z 5% szybszym procesorem. Jeszcze kilka lat temu wymiana telefonu co pięć czy sześć lat nikogo nie dziwiła. Dziś marketing skutecznie przekonuje, że urządzenie sprzed dwóch sezonów niemal nadaje się do muzeum.
Właściwie… to dobra opcja dla firm
Patrząc chłodnym okiem, taki model finansowania ma również swoje zalety – szczególnie dla przedsiębiorców. Telefony wykorzystywane w działalności można rozliczać jako koszt uzyskania przychodu. Co równie istotne, taki zakup nie wiązałby użytkownika z konkretnym operatorem komórkowym. To oznacza większą swobodę w wyborze lub zmianie oferty telekomunikacyjnej.
Niewykluczone również, że wyspecjalizowana firma finansowa, taka jak Klarna, będzie w stanie zaoferować korzystniejsze warunki niż operator, który oprócz samego finansowania dolicza jeszcze własną marżę do całego pakietu usług.
Czy inne firmy pójdą w ślady Apple?
Nie mam wątpliwości, że program znajdzie wielu chętnych. Zastanawiam się jednak, czy za kilka lat nie obudzimy się w świecie, w którym nie będziemy już posiadać niczego – od telefonu, przez komputer, aż po samochód – a jedynie opłacać kolejne miesięczne subskrypcje.
Źródło: The Verge, TechCrunch