Coraz więcej osób płaci za dodatkowe miejsce w chmurze, często wybierając Dysk Google bez większego zastanowienia. To wygodne rozwiązanie, ale niekoniecznie najtańsze. W wielu przypadkach konkurencja oferuje więcej przestrzeni, lepszą prywatność lub nawet możliwość jednorazowej opłaty zamiast comiesięcznej subskrypcji.
Google One pozostaje jedną z najpopularniejszych usług przechowywania plików, jednak użytkownicy coraz częściej zwracają uwagę na koszty. Zwłaszcza przy pojemnościach liczonych w terabajtach różnice między dostawcami potrafią być naprawdę znaczące. Sprawdziliśmy, które alternatywy warto rozważyć w 2026 roku.
Google nie zawsze jest najtańszy
Dysk Google oferuje 15 GB darmowej przestrzeni współdzielonej z Gmailem i Zdjęciami Google. Następne progi wymagają już opłaty abonamentowej. Obecnie za 100 GB trzeba zapłacić 9 zł miesięcznie, za 400 GB 24 zł miesięcznie, a za 2 TB – 47 zł miesięcznie. Na pierwszy rzut oka nie są to wysokie kwoty. Problem pojawia się jednak w dłuższej perspektywie. Przy planie 2 TB użytkownik wyda w ciągu pięciu lat około 2800 zł. To właśnie wtedy konkurencyjne usługi zaczynają wyglądać znacznie atrakcyjniej.

Dyski z lepszym stosunkiem ceny do pojemności
pCloud
Najciekawszą alternatywą pozostaje pCloud. Szwajcarska usługa oferuje 10 GB darmowej przestrzeni, a największą zaletą są pakiety typu lifetime. Jednorazowy zakup dostępu do 500 GB to wydatek około 850 zł, a 2 TB około 1700 zł. W perspektywie kilku lat taki model okazuje się wyraźnie tańszy od Google One. Weźmy największy dysk (2 TB) – jednorazowy zakup w pCloud w porównaniu do dysku Google zwraca się po trzech latach użytkowania. Po pięciu latach różnica na korzyść pCloud wynosi już ponad 1100 zł.
W przypadku mniejszego pakietu porównanie nie jest tak oczywiste, ponieważ Google One nie oferuje planu 500 GB. Najbliższym odpowiednikiem jest pakiet 400 GB kosztujący 24 zł miesięcznie. W ciągu pięciu lat oznacza to wydatek rzędu 1440 zł. Tymczasem pCloud Lifetime 500 GB kosztuje około 850 zł jednorazowo. Zakup zwraca się po około 35 miesiącach, czyli niespełna trzech latach. Po pięciu latach użytkownik jest około 590 zł „na plusie” względem abonamentu Google One, a każdy kolejny miesiąc zwiększa tę przewagę.

Trzeba jednak pamiętać, że jest to wyliczenie czysto matematyczne. W praktyce użytkownik potrzebujący całych 500 GB przestrzeni w ekosystemie Google musiałby przeskoczyć na wyższy plan, dlatego rzeczywisty okres zwrotu może być jeszcze krótszy.
MEGA
MEGA przyciąga użytkowników przede wszystkim dużym darmowym limitem wynoszącym 20 GB oraz szyfrowaniem typu end-to-end. W płatnych planach usługa oferuje znacznie więcej miejsca niż Google One, a dodatkowo stawia na ochronę prywatności. To rozwiązanie szczególnie atrakcyjne dla osób przechowujących duże archiwa zdjęć, filmów czy kopie zapasowe.
Przyjmując cenę około 25 zł miesięcznie za pakiet 2 TB, koszt korzystania z MEGA wyniesie około 300 zł rocznie i 1500 zł po 5 latach. Dla porównania Google One za 2 TB kosztuje około 47 zł miesięcznie, czyli 564 zł rocznie i 2820 zł przez 5 lat. Oznacza to oszczędność rzędu około 1300 zł w ciągu 5 lat.

Opcja dla tych, którzy nie chcę płacić swoimi danymi
Jednym z najczęściej wskazywanych argumentów przeciwko Dyskowi Google jest kwestia prywatności. Google analizuje część danych użytkowników w celu świadczenia usług i wykrywania zagrożeń. Nie oznacza to oczywiście ręcznego przeglądania plików, ale dla wielu osób sam fakt automatycznej analizy pozostaje problematyczny. Dlatego popularność zdobywają usługi wykorzystujące model zero-knowledge.
Proton Drive należy właśnie do tych rozwiązań. Konkuruje nie ceną, lecz prywatnością. Usługa rozwijana przez twórców Proton Mail wykorzystuje szyfrowanie typu zero-knowledge, dzięki czemu operator nie ma dostępu do przechowywanych plików. Darmowy pakiet oferuje 5 GB przestrzeni, natomiast wariant z 200 GB kosztuje około 20 zł miesięcznie.
W przypadku planu 200 GB w Proton Drive przez 5 lat użytkownik wyda około 1200 zł, a przez 10 lat około 2400 zł. Dla porównania Google One oferuje 100 GB za 9 zł miesięcznie, co oznacza wydatek około 540 zł w ciągu 5 lat. 400 GB w Google przekłada się na około 1440 zł w ciągu 5 lat. Proton Drive jest więc droższy, jednak dodatkowy koszt wynika przede wszystkim z nacisku na prywatność, szyfrowanie danych i bezpieczeństwo, które stanowią główny wyróżnik tej usługi.

Dobre opcje dla konkretnych użytkowników
Nie każda alternatywa musi jednak konkurować wyłącznie ceną. OneDrive pozostaje bardzo atrakcyjnym wyborem dla osób korzystających z pakietu Microsoft 365. Za jedną opłatę użytkownik otrzymuje nie tylko 1 TB przestrzeni, ale również dostęp do aplikacji Word, Excel i PowerPoint. Z kolei właściciele urządzeń Apple najwięcej korzyści odniosą z iCloud+. Integracja z iPhone’ami, iPadami i komputerami Mac pozostaje praktycznie bezkonkurencyjna.
Pełna wolność i kontrola nad swoimi danymi
Najbardziej nietypową alternatywą dla Dysku Google jest Nextcloud, czyli otwarte oprogramowanie pozwalające stworzyć własną chmurę. W przeciwieństwie do komercyjnych usług nie wykupujemy tutaj abonamentu, lecz samodzielnie udostępniamy przestrzeń dyskową na własnym sprzęcie. Nextcloud można uruchomić nie tylko na drogim serwerze czy gotowym NAS-ie, ale również na popularnym Raspberry Pi 5 podłączonym do zewnętrznego dysku SSD lub HDD. Dzięki temu użytkownik zachowuje pełną kontrolę nad swoimi plikami i nie musi powierzać danych zewnętrznym firmom.
Koszt wejścia nie jest jednak zerowy. Podstawowa konfiguracja składająca się z Raspberry Pi 5, obudowy, zasilacza oraz dysku SSD 2 TB to wydatek rzędu około 1000–1100 zł. Znacznie wydajniejszym rozwiązaniem jest mini komputer – np. z procesorem Intel N100 i dyskiem SSD NVMe 2 TB, którego koszt wynosi około 1400 zł (używane sporo taniej). Taka maszyna zapewnia szybszą synchronizację plików, sprawniejsze indeksowanie zdjęć i większy zapas mocy obliczeniowej, dzięki czemu korzystanie z własnej chmury przypomina doświadczenie znane z komercyjnych usług.

Bezpieczeństwo danych na własnym serwerze
Warto jednak pamiętać, że szybkość to nie wszystko. Google przechowuje dane jednocześnie w wielu centrach danych i automatycznie wykonuje kopie zapasowe. Aby osiągnąć podobny poziom bezpieczeństwa we własnym domu, warto zastosować dwa dyski SSD 2 TB pracujące w konfiguracji lustrzanej, dodatkowy nośnik przeznaczony na kopie zapasowe oraz zasilacz awaryjny UPS. Taki zestaw podnosi koszt inwestycji do około 2700 zł, ale znacząco zmniejsza ryzyko utraty danych w przypadku awarii sprzętu.
Dobrze zabezpieczony serwer Nextcloud zwraca się mniej więcej po pięciu latach. Bardziej ryzykowna wersja zwróci się po 2 latach i 7 miesiącach, a ta oparta o „malinkę” po około 2 latach. Dla większości użytkowników będzie to rozwiązanie bardziej wymagające niż zwykły abonament, ale osoby ceniące prywatność, niezależność od wielkich korporacji i pełną kontrolę nad swoimi plikami mogą uznać ten kompromis za wart swojej ceny.
