Nadchodzi więcej wyszukiwarek. Google zmuszone do podzielenia się danymi

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Nadchodzi więcej wyszukiwarek. Google zmuszone do podzielenia się danymi

Komisja Europejska nie zwalnia tempa w sprawie amerykańskich gigantów technologicznych. Na mocy najnowszych decyzji wydanych w ramach unijnego aktu o rynkach cyfrowych, Google zostało oficjalnie zmuszone przez UE do wykonania dwóch bezprecedensowych kroków. Do stycznia 2027 roku firma musi zacząć dzielić się swoimi danymi z wyszukiwarki z mniejszymi konkurentami. Z kolei od lipca 2027 roku system Android zostanie w pełni otwarty na alternatywnych asystentów sztucznej inteligencji. Ci otrzymają dokładnie takie same przywileje systemowe, jakimi dziś cieszy się fabryczne Gemini.



Koniec ery jednego asystenta w telefonie

Dla milionów użytkowników smartfonów w Europie nadchodzące zmiany oznaczają zupełnie nowy sposób korzystania z telefonu na co dzień. Unijne regulacje DMA mają sprawić, że popularne komendy głosowe nie będą już na stałe przypisane do usług amerykańskiego giganta.

Zamiast tego, po wypowiedzeniu hasła wywołującego asystenta, na naszym ekranie pojawi się dokładnie taki bot, jakiego sami sobie zażyczymy. Może to być ChatGPT, Claude, a nawet zupełnie niszowe narzędzie stworzone przez europejskich programistów. Bruksela chce w ten sposób upewnić się, że Google nie wykorzysta dominacji swojego systemu operacyjnego do bezwzględnego zablokowania konkurencji na rynku sztucznej inteligencji.



Bitwa o prywatność i polityczne spory w tle – UE kontra Google

Zarząd Google natychmiast przystąpił do kontrataku. Ostrzegł, że unijny nakaz niesie ze sobą duże zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego oraz prywatności milionów Europejczyków. Według przedstawicieli koncernu dzielenie się danymi wyszukiwania z zewnętrznymi, często nieznanymi firmami może doprowadzić do wycieku wrażliwych informacji bez wiedzy i zgody samych zainteresowanych.

Unijna komisarz ds. technologii Henna Virkkunen odpiera jednak te zarzuty. Zapewnia, że mechanizmy anonimizacji danych opracowano z najwyższą starannością. Cała operacja ma na celu wyłącznie przywrócenie zdrowej konkurencji. Sprawa ma też mocny wymiar polityczny. Surowe podejście Brukseli wywołuje bowiem coraz głośniejszy sprzeciw administracji Donalda Trumpa, zarzucającej Europie celowe uderzanie w amerykański sektor technologiczny.

Decyzja unijnych urzędników jasno pokazuje, że dostęp do systemu operacyjnego i danych z wyszukiwarki to dzisiaj najcenniejsza waluta na świecie. Otwierając Androida, Europa chce dać szansę lokalnym technologiom, zanim rynek AI całkowicie zdominuje tylko jeden gracz.

Źródło tekstu: Komisja Europejska, Euronews / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@dyno8426)


reklama


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.