Klikasz w link podesłany przez znajomego w social mediach i automatycznie przechodzisz do strony www? Dla Ciebie to wygoda, dla twórców aplikacji idealna okazja do prześwietlenia Twoich prywatnych zainteresowań. Z najnowszego badania firmy cyberbezpieczeństwa Surfshark wynika, że niemal połowa z 40 najpopularniejszych aplikacji na świecie gromadzi szczegółowe dane o odwiedzanych przez nas witrynach internetowych.
Eksperci przeanalizowali deklaracje prywatności w sklepach Apple App Store oraz Google Play dla liderów rynku z czterech kluczowych branż – mediów społecznościowych, handlu elektronicznego, komunikatorów oraz generatywnej sztucznej inteligencji. Wnioski są jednoznaczne – aż 18 z 40 badanych programów oficjalnie przyznaje się do zbierania danych o historii przeglądania.
Wbudowane przeglądarki jako pułapka na dane
Głównym narzędziem do pozyskiwania tych informacji nie są skomplikowane operacje hakerskie, ale wbudowane w aplikacje mikroprzeglądarki. Gdy użytkownik otwiera odnośnik bezpośrednio wewnątrz platformy, jej właściciel zyskuje pełny wgląd w przeglądane treści, wyszukiwane hasła czy czas spędzony na konkretnej stronie.
Nie wymaga to odrębnych zgód. Odpowiednie zapisy są zazwyczaj ukryte w wielostronicowych regulaminach. Celem takich działań jest budowanie drobiazgowych profili behawioralnych i serwowanie jeszcze precyzyjniejszych reklam.
Social media i e-commerce na czele zestawienia
Absolutnym liderem bezwzględnego pozyskiwania informacji okazują się platformy społecznościowe. Aż 9 na 10 programów pobiera dane o historii przeglądania na co najmniej jednym systemie. Facebook, Instagram, TikTok, X, YouTube oraz Pinterest śledzą użytkowników bez względu na to, czy korzystają z iOS, czy z Androida. Z kolei Reddit, LinkedIn oraz Snapchat robią to wyłącznie na urządzeniach z systemem Google’a. Chlubnym wyjątkiem w tej kategorii okazał się Discord. Jako jedyny całkowicie rezygnuje on z wyciągania ręki po te dane na obu platformach.

Swojej szansy na agresywne dopasowanie oferty nie marnuje również branża e-commerce, w której co druga aplikacja prześwietla ruchy użytkowników w sieci. Zjawisko to w pełnej skali dotyka użytkowników platform eBay, Shopee oraz Shopify, natomiast w przypadku AliExpress ogranicza się do Androida, a przy Taobao wyłudza dane wyłącznie na iOS.
Wśród popularnych komunikatorów po historię przeglądania sięgają trzy narzędzia – Messenger, Rakuten Viber oraz LINE. Zaskakująco czysto wypadła natomiast kategoria generatywnej sztucznej inteligencji. Na dziesięć przeanalizowanych narzędzi AI tylko jedno zadeklarowało zbieranie danych o odwiedzanych stronach internetowych. Okazało się nim Google Gemini.
Badanie ujawnia przy tym istotny paradoks dotyczący samych przeglądarek internetowych. Podczas gdy rynkowi giganci (Google Chrome, Apple Safari oraz Microsoft Edge) bez przeszkód gromadzą dane o odwiedzanych stronach, na rynku istnieją bezpieczne alternatywy. Aplikacje zorientowane na prywatność np. Firefox czy DuckDuckGo oficjalnie rezygnują ze zbierania historii przeglądania.
Źródło tekstu: Surfshark / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@sasun1990)