Deepfake, cheerleaderki i sprawa na policji
Kobieta z Pensylwanii została oskarżona o anonimowe nękanie uczennicy liceum z drużyny cheerleaderek jej córki. Oskarżona tworzyła materiały typu deepfake, ukazujące nastolatkę w trakcie wapowania, a nawet nago. Nagrania te były publikowane w Internecie.
Cheerleaderka Madi Hime powiedziała Stephanie Gosk z NBC, że trenerzy cheerleadingu poinformowali ją, że wysłano im materiały wideo, które przedstawiają ją w trakcie wapowania. Nastolatka i jej matka, Jennifer Hime, z całą stanowczością stwierdziły, że filmy zostały sfabrykowane. Madi powiedziała również, że w związku z rozpowszechnionymi w sieci materiałami otrzymywała telefony z pogróżkami i SMS-y z nieznanych numerów. Niektórzy mówili jej, że powinna odebrać sobie życie.
„Czułam, że gdybym powiedziała komuś prawdę… nikt by mi nie zaufał. Mają przecież nagrania na dowód – co z tego, że nie są one prawdziwe?” – mówiła Madi. „Nie wiedziałam, jak ją przed tym chronić. Nie wiedziałam, przed kim ją chronić” – przekazała Jennifer Himes w rozmowie z TODAY. „Mamy za sobą wiele bezsennych nocy.”
Organy ścigania uważają, że deepfake’i tworzyła Raffaela Spone, matka jednej z koleżanek z drużyny Madi. Spone postawiono trzy zarzuty za cybernękanie dziecka i nękanie. Prawnik Spone, Robert Birch, odrzucił wszystkie zarzuty w oświadczeniu nadesłanym Today.
Jeśli postanowicie korzystać z którejś z aplikacji deepfake, nie przesyłajcie nikomu przeróbek i nie publikujcie ich w sieci. Możecie komuś wyrządzić w ten sposób ogromną krzywdę. Bądźcie rozważni.
Źródło: Today