LOT lituje się nad pasażerami. Koniec z wiecznym czekaniem na infolinii

Robert LewandowskiSkomentuj
LOT lituje się nad pasażerami. Koniec z wiecznym czekaniem na infolinii

Każdy, kto próbował kiedyś dodzwonić się na infolinię jakiejkolwiek linii lotniczej w środku wakacyjnego szczytu, wie, że to droga przez mękę. Ciągłe słuchanie tej samej melodyjki, przedłużające się oczekiwanie i system, który potrafi zawieść w najmniej odpowiednim momencie. Polskie Linie Lotnicze LOT postanowiły wreszcie ułatwić ten proces.



Zapomnij o żmudnym wiszeniu na słuchawce, żeby zapytać o prostą zmianę w rezerwacji. Po miesiącach przygotowań, na infolinię LOT-u trafia system ElevenAgents od ElevenLabs, który ma wziąć na siebie pierwszy front wakacyjnego oblężenia. Największa nowość? Mechanizm działania. Zamiast przebijać się przez archaiczne menu tonowe, od razu dogadujesz się z wirtualnym asystentem. System sam wyłapie, o co ci chodzi i od ręki poda szczegóły lotu, status rezerwacji czy zasady zmian w podróży. Wirtualny agent automatycznie przetworzy zapytanie i pozwoli załatwić sprawę od zaraz, skracając czas obsługi do minimum.

Konsultant LOT-u wkracza, gdy AI rozkłada ręce

LOT postanowił wdrożyć mechanizmy, które w zasadzie myślą za pasażera. Zdarzyło ci się kilkukrotnie tłumaczyć różnym konsultantom ten sam problem, bo system cię przełączał? Nowa funkcja momentalnie ma to wyeliminować. Jeśli twoja sprawa będzie skomplikowana, sztuczna inteligencja weźmie na siebie odpowiedzialność za sprawne przekierowanie cię do żywego eksperta. Dorzucając mu na ekran wszystkie zebrane podczas twojej rozmowy z botem informacje. Przewoźnik chwali się przy tym, że nie zastępuje ludzi maszynami. Pracownicy po prostu skupią się na przypadkach wymagających indywidualnego podejścia, zostawiając masową rutynę w cyfrowych rękach.



Firma zastrzega w związku z pilotażem, że na razie nowość zarezerwowana jest dla dość wąskiego grona odbiorców. Choć dostawcą technologii jest stworzone przez Polaków ElevenLabs – globalny lider, z którego usług korzysta 67% firm z elitarnej listy Fortune 500 – na początku testów usługa zadziała tylko w wybranych godzinach i to wyłącznie w języku polskim oraz angielskim. Brzmi to niemal jak klasyczne badanie gruntu przed rzuceniem serwerów na głęboką wodę. Dopóki jednak nie ruszy pełne wdrożenie, obejmujące również czat i aplikację mobilną, wygląda na to, że ta potężna rewolucja w obsłudze jest w zasięgu ręki. O ile tylko wstrzelisz się z telefonem w odpowiednie widełki czasowe.

Pozostaje mieć nadzieję, że nowe rozwiązanie okaże się faktycznie tak intuicyjne, jak zapowiada to przewoźnik. Wszyscy doskonale wiemy, jak w praktyce potrafią wyglądać starcia z niedopracowanymi automatami, które potrafią wyprowadzić z równowagi nawet oazę spokoju. Koniec końców, niezależnie od stopnia zaawansowania sztucznej inteligencji, w kryzysowych sytuacjach na lotnisku i tak nic nie zastąpi bezpośredniej rozmowy z żywym człowiekiem.

Źródło tekstu: LOT, PAP / Zdjęcie otwierające: LOT


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.