Lecisz do Turcji? Tego w samolocie już nie zrobisz

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Lecisz do Turcji? Tego w samolocie już nie zrobisz

Osoby planujące wakacje w Turcji muszą przygotować się na nowe zasady obowiązujące na pokładach samolotów. Tureckie władze lotnicze wprowadzają ograniczenia dotyczące powerbanków, które mogą zaskoczyć wielu pasażerów. Zmiany obejmują nie tylko sposób korzystania z przenośnych baterii w trakcie lotu, ale także ich liczbę w bagażu podręcznym. Dla turystów, w tym licznej grupy Polaków wybierających popularne kierunki jak Antalya czy Bodrum, oznacza to konieczność lepszego przygotowania się do podróży.



Nowe zasady na pokładzie. Powerbanków nie naładujesz już w samolocie

Wprowadzone przez turecki urząd lotnictwa cywilnego regulacje znacząco zmieniają sposób korzystania z powerbanków podczas lotów obsługiwanych przez tamtejsze linie. Najważniejsza zmiana dotyczy całkowitego zakazu ładowania samych powerbanków na pokładzie samolotu. Oznacza to, że pasażerowie nie mogą już podłączać ich do gniazdek dostępnych w kabinie. Dodatkowo wyraźnie podkreślono, że używanie przenośnych baterii do zasilania telefonów, tabletów czy innych urządzeń elektronicznych w trakcie lotu jest odradzane, chociaż nie zostało formalnie zakazane.

Nowe przepisy obejmują wszystkie rejsy realizowane przez tureckie linie, niezależnie od kierunku. Oznacza to, że dotyczą zarówno lotów krajowych, jak i międzynarodowych. W praktyce zmienia to przyzwyczajenia wielu podróżnych, którzy do tej pory traktowali powerbank jako podstawowe zabezpieczenie na długie godziny spędzone w powietrzu. Teraz jego rola zostaje ograniczona, a pasażerowie muszą liczyć się z tym, że dostęp do dodatkowego źródła energii w trakcie podróży będzie utrudniony.



Limit dwóch urządzeń i kwestie bezpieczeństwa. Powód zmian nie jest przypadkowy

Nowe regulacje obejmują także ilość powerbanków, jakie można zabrać na pokład. Każdy pasażer może mieć przy sobie maksymalnie dwa takie urządzenia. Wpisuje się to w szersze działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa w lotnictwie. Władze tłumaczą te decyzje ryzykiem związanym z bateriami litowo-jonowymi. Te bowiem w określonych warunkach mogą się przegrzewać, a nawet prowadzić do pożaru.

W przeszłości dochodziło już do sytuacji, które pokazały skalę zagrożenia. W jednym z przypadków samolot musiał nawet zawrócić po kilku godzinach lotu z powodu zagubionego powerbanku, którego nie udało się odnaleźć na pokładzie. Tego typu incydenty sprawiają, że regulatorzy coraz częściej zaostrzają przepisy dotyczące przewożenia i używania przenośnych baterii. Co ciekawe, nowe zasady obejmują również członków załogi – jeśli korzystają oni z powerbanków prywatnie. Wyjątek stanowią jedynie urządzenia wykorzystywane do celów służbowych.

Źródło: Hurriyet, Next Gazeta / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@hcelmas)


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.