Kiedyś podchodzono do niego z dużą rezerwą, a dziś odpowiada za setki tysięcy interakcji z Polakami. Rodzimy model językowy PLLuM przestał być wyłącznie technologiczną ciekawostką, stając się realnym ułatwieniem w administracji. Obecnie jego twórcy przygotowują się do wyposażenia go w zmysł wzroku.
Gdzie polskie AI pracuje już teraz?
Wizytówką sukcesu polskiego modelu stała się aplikacja mObywatel, gdzie wirtualny asystent obsłużył już ponad 1,17 mln wiadomości w ramach 730 tys. konwersacji. Najczęściej pomagał przy kwestiach związanych z dowodami osobistymi, paszportami czy rejestracją pojazdów.
Wdrażanie algorytmu postępuje również w lokalnych samorządach. W Gdyni służy on do przeszukiwania Biuletynu Informacji Publicznej, w Łodzi analizuje wewnętrzną dokumentację, a Poznań testuje go w miejskim biurze kontaktowym. Technologia wspina się równolegle na szczebel centralny. Po sukcesach w Ministerstwie Cyfryzacji oraz Ministerstwie Rozwoju i Technologii zagości w Kancelarii Premiera, Senacie i Prokuratorii Generalnej.
PLLuM dostanie oczy. Państwowa sztuczna inteligencja przeanalizuje Twoje pisma
Polska jest jedynym krajem, którego Ministerstwo Cyfryzacji prowadzi oficjalne i otwarte konto na popularnej platformie dla deweloperów Hugging Face. Stamtąd każdy chętny może pobrać model PLLuM całkowicie za darmo. Nowym etapem ewolucji systemu jest jednak nadanie mu zdolności wizyjnych. To pozwoli połączyć analizę tekstu z rozpoznawaniem obrazu w oparciu o unikalny polski kontekst kulturowy, z którym globalne algorytmy często sobie nie radzą.
Fundamentem dla uczącej się sztucznej inteligencji stała się gigantyczna baza treningowa złożona z 30 milionów zdjęć i grafik. Aby precyzyjnie przetestować jej możliwości w rodzimych realiach, przygotowano specjalny zbiór weryfikacyjny PoVisLE. Obejmuje on zbiór 1117 specyficznych fotografii oraz 2366 pytań kontrolnych. Docelowo algorytm ma bezproblemowo przetwarzać skany pism, urzędowych formularzy i oficjalnych dokumentów.
Dla zwykłego obywatela będzie z pewnością to ogromne ułatwienie. Zamiast głowić się nad skomplikowanym językiem prawniczym, wystarczy zrobić zdjęcie nadesłanego pisma, aby cyfrowy asystent w parę sekund wyłożył jego sens prostym językiem i wskazał dalsze kroki.
Sztuczna inteligencja na biurkach urzędników. KPRM i Senat zaczynają testy
Możliwości PLLuM-a trafią też bezpośrednio do administracji centralnej. Właśnie ruszyły testy wirtualnego asystenta w Kancelarii Premiera, Senacie oraz Prokuratorii Generalnej. System przechodzi tam sprawdzian w trzech kluczowych obszarach. Ma pomagać w odpowiadaniu na pytania pracowników, błyskawicznie usuwać dane wrażliwe z pism oraz pełnić rolę zaawansowanego asystenta prawnego, który wskazuje konkretne rozporządzenia i wyroki sądowe.
Jeszcze przed końcem roku urzędnicy mają otrzymać do dyspozycji automatyczny generator pism. W praktyce pracownik urzędu nie będzie musiał pisać wszystkiego od zera. Algorytm znajdzie podstawę prawną i przygotuje projekt odpowiedzi, a człowiek jedynie sprawdzi treść i złoży podpis. Co istotne z punktu widzenia ochrony danych, wszelkie przetwarzane dokumenty nie wyjdą poza zamknięte, bezpieczne serwery danej instytucji. Ponadto pełną odpowiedzialność za wydane decyzje wciąż ponosić będzie konkretny urzędnik, a nie sztuczna inteligencja.
Źródło tekstu: NASK, WNP / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@glenncarstenspeters), PLLuM