Koniec z nieskończonym scrollowaniem? Nadchodzi europejski zakaz social media dla dzieci

Piotr SojskiSkomentuj
Koniec z nieskończonym scrollowaniem? Nadchodzi europejski zakaz social media dla dzieci

Plan odcięcia najmłodszych od cyfrowego świata nabiera realnych kształtów. Komisja Europejska analizuje raport, który proponuje radykalne zaostrzenie przepisów dotyczących obecności nieletnich w sieci. Ursula von der Leyen zamierza przekuć te wytyczne w oficjalny projekt nowej ustawy już we wrześniu. Unijny zakaz social media dla dzieci może więc całkowicie zmienić dotychczasowe zasady korzystania z internetu. 



Statystyki zgromadzone w dokumencie, o którym donosi New York Times, pokazują gigantyczną skalę problemu. Europejskie dzieci spędzają dziś przed ekranami od czterech do sześciu godzin na dobę. Nic dziwnego, że przekłada się to bezpośrednio na ich kondycję psychiczną. Co więcej, blisko 60 procent młodych ludzi zgłasza problemy emocjonalne lub psychologiczne, które są ściśle powiązane z czasem spędzonym w sieci. 

Zanim ukształtuje ich algorytm

Propozycja ekspertów wprowadza bardzo przejrzysty, trzystopniowy podział restrykcji wiekowych. Pierwszy etap zakłada, że dzieci poniżej trzeciego roku życia powinny być całkowicie odcięte od kontaktu z wszelkimi ekranami. Kolejna granica dotyczy dzieci do 13 roku życia. W ich przypadku zakaz korzystania z mediów społecznościowych ma być bezwzględny, chyba, że aktywność ta będzie odbywać się pod bezpośrednim nadzorem rodzica lub nauczyciela. 



Młodzież w wieku od 13 do 18 lat traktowana jest w projekcie nieco łagodniej, choć również czekają ją duże zmiany. Nastolatkowie mają zachować dostęp do platform, ale wyłącznie do takich, które zaimplementują specjalne mechanizmy chroniące przed nałogowym użytkowaniem. Chodzi między innymi o wprowadzenie limitów przewijania treści. Takie rozwiązania miałyby zakładać „naturalne punkty zatrzymania” podczas przeglądania aplikacji. Jak miałoby to jednak wyglądać w praktyce – obecnie ciężko sobie wyobrazić. 

Za powyższymi rekomendacjami stoi dwoje specjalistów powołanych bezpośrednio przez przewodniczącą Komisji Europejskiej: psychiatra dziecięcy Jörg Fegert oraz epidemiolog Maria Melchior. Sama von der Leyen miała stwierdzić, że „dzieci potrzebują czasu na zabawę w prawdziwym świecie, budowanie relacji i naukę na własnych błędach”

Cyfrowy mur pełen szczelin 

Działania Europy nie są odosobnione. Już ponad 20 krajów na świecie rozważa obecnie lub aktywnie wdraża własne limity wiekowe. Nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie nie ma jeszcze odpowiednich przepisów na poziomie federalnym, poparcie społeczne dla takich kroków systematycznie wzrasta. 

Prawdziwym testem dla nowych przepisów będzie jednak ich egzekwowanie w praktyce. Bądźmy szczerzy – sam zakaz nie rozwiąże problemu, jeśli serwisy społecznościowe nie będą w stanie skutecznie weryfikować wieku użytkowników. Dobrym przykładem jest Australia, która wprowadziła zakaz dla osób poniżej 16 roku życia. Choć tamtejsze prawo uznawane jest za modelowy wzór, administracja ciągle mierzy się z dużymi trudnościami. 

Wszystko rozbija się o wspomniane mechanizmy weryfikacji wieku, które są wyjątkowo łatwe do sfałszowania. Większość australijskich nastolatków podobno obeszła blokady w zaledwie kilka miesięcy od ich wprowadzenia. Między innymi z tego powodu Unia Europejska szuka alternatywnych dróg nacisku. Europejscy regulatorzy planują uderzyć bezpośrednio w firmy technologiczne, żądając całkowitej likwidacji tzw. uzależniającego designu platform. Jedną z pierwszych firm, która spotkała się z tego rodzaju „atakiem” ze strony UE jest Meta. Firma musi zmienić „uzależniający” sposób działania Facebooka i Instagrama – w przeciwnym razie będą grozić jej wysokie kary finansowe.


reklama


Wrześniowy projekt Komisji Europejskiej powinien teoretycznie dać nam więcej odpowiedzi na to, jak urzędnicy zamierzają rozwiązywać problemy z dostępem dzieci do social mediów. 

Źródło: New York Times via Digital Trends / Zdj. otwierające: Unsplash (@hessamnbv)

Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.