Polski rząd wrzuca wyższy bieg w kwestii regulacji sztucznej inteligencji. Sejm przyjął właśnie kluczową ustawę wdrażającą unijny AI Act, która fundamentalnie zmieni zasady gry dla twórców oprogramowania. Nowe przepisy to nie tylko bat na nieuczciwe praktyki, ale też konkretne ramy czasowe na dostosowanie się do rewolucji.
Miliony na rozwój i surowe kary. Co zakłada ustawa o AI?
Nowe przepisy wprowadzają unikalny dwutorowy mechanizm. Z jednej strony Minister Cyfryzacji zyska prawo do bezpośredniego finansowania badań naukowych oraz prac rozwojowych nad AI z budżetu państwa i funduszy unijnych, co ma napędzić rodzimą innowacyjność. Z drugiej strony nad rynkiem zawiśnie nowe widmo kontroli.
Wdrażany w Polsce unijny kalendarz zakłada, że zakazy dotyczące systemów generujących nieakceptowalne ryzyko (np. podrabianie głosu czy manipulacja zachowaniem) już obowiązują. Pełną moc prawną AI Act zyska jednak dopiero w 2027 roku. Co istotne, polskie prawo daje biznesowi bufor bezpieczeństwa. Zanim nowa Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI) nałoży na firmę drastyczne sankcje, wyda najpierw formalne ostrzeżenie. Przedsiębiorca będzie miał wydłużony do 21 dni czas na przedstawienie sprawozdania z działań naprawczych. Z kolei na podpisanie protokołu pokontrolnego lub złożenie do niego zastrzeżeń przewidziano 14 dni, przy pełnym obowiązku zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa przez kontrolerów.

Machina urzędnicza rusza latem – kto zasiądzie za sterami KRiBSI?
Struktura nowego aparatu nadzoru została zaprojektowana tak, by połączyć głos państwa z głosem społecznym. Pracami KRiBSI pokieruje przewodniczący wybierany przez Sejm. Przy czym ustawa nakłada na Senat sztywny termin na wyrażenie zgody na to powołanie. W składzie komisji, obok dwóch zastępców, zasiądą szefowie UOKiK, UKE, KNF oraz KRRiT. Sam organ będzie ściśle współdziałał z Urzędem Patentowym czy jednostkami ds. cyberbezpieczeństwa.
Co ważne, przy komisji powstanie Społeczna Rada ds. Sztucznej Inteligencji (złożona z 9 do 15 członków), będąca organem doradczym. Pierwsza z bezpiecznych stref testowych, tzw. piaskownic regulacyjnych, musi wystartować już do 2 sierpnia, a obsługę techniczną całego tego aparatu zapewni resort cyfryzacji. Spod restrykcyjnych procedur całkowicie wyłączono jednak sferę bezpieczeństwa narodowego (w tym działania ABW, AW czy wywiadu wojskowego) oraz osoby prywatne korzystające z AI na własny, niekomercyjny użytek.
Po niemal jednogłośnym zatwierdzeniu przez Sejm, projekt trafia teraz pod obrady Senatu. Po ewentualnych poprawkach wyższej izby parlamentu powędruje prosto na biurko prezydenta do ostatecznego podpisu.
Źródło: Rzeczpospolita, RMF24 / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@nahrizuladib)