Google zastąpiło wyszukiwarkę AI. Dla internautów to już za dużo

Bartłomiej LisSkomentuj
Google zastąpiło wyszukiwarkę AI. Dla internautów to już za dużo

Google na konferencji I/O 2026 chciało pokazać przyszłość internetu, ale wywołało prawdziwą burzę. Firma praktycznie ogłosiła koniec klasycznej wyszukiwarki, zastępując listę linków odpowiedziami generowanymi przez sztuczną inteligencję. Użytkownicy uznali jednak, że zamiast wygody dostają chaos, błędy i funkcje, których nikt nie zamawiał.



Bunt przeciwko AI zaczął być widoczny niemal natychmiast – alternatywna wyszukiwarka DuckDuckGo zanotowała gwałtowny wzrost liczby instalacji. Wygląda na to, że Google właśnie odkryło, iż nie każdy marzy o rozmowie z chatbotem podczas szukania przepisu na naleśniki czy rozkładu jazdy autobusu.

AI przejmuje wyszukiwarkę

Podczas tegorocznego Google I/O firma z Mountain View pokazała nową wizję swojej wyszukiwarki. Tradycyjne wyniki coraz częściej mają ustępować miejsca odpowiedziom generowanym przez modele AI, konwersacyjnym asystentom i agentom wykonującym zadania w tle. Google przekonuje, że to naturalny kierunek rozwoju internetu.



Krytyka pojawiła się błyskawicznie, szczególnie wśród właścicieli stron internetowych i wydawców. Obawiają się spadku ruchu – i jak pokazują statystyki – ich obawy są słuszne. Internauci zwracają też uwagę na błędne odpowiedzi AI i brak możliwości całkowitego wyłączenia nowych funkcji. Niektóre przykłady szybko zaczęły krążyć po sieci. Wystarczyło wpisać proste hasła, by zobaczyć absurdalne lub nieprecyzyjne odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję. Dla części osób była to granica.

DuckDuckGo nagle rośnie

Na zamieszaniu błyskawicznie skorzystał DuckDuckGo. Firma poinformowała, że między 20 a 25 maja liczba instalacji jej aplikacji w USA rosła średnio o 18 proc. tydzień do tygodnia. W szczytowym momencie wzrost przekroczył nawet 30 proc. Większą dynamikę wzrostu zanotowano na iPhone’ach, gdzie skoki sięgały niemal 70 proc.

Popularność zdobywa także specjalna wersja wyszukiwarki noai.duckduckgo.com, w której funkcje AI są domyślnie wyłączone. To właśnie możliwość wyboru stała się głównym argumentem konkurencji przeciwko Google.

Gabriel Weinberg, szef DuckDuckGo, stwierdził wprost, że Google „wciska AI bez możliwości rezygnacji”. Firma podkreśla też kwestie prywatności. DuckDuckGo deklaruje, że nie zapisuje historii wyszukiwania ani rozmów z chatbotem Duck.ai i nie wykorzystuje danych użytkowników do trenowania modeli sztucznej inteligencji.

Ludzie chcą kontroli

DuckDuckGo nie stoi w opozycji do sztucznej inteligencji jako takiej. Firma rozwija własnego chatbota Duck.ai oraz funkcję Search Assist, generującą odpowiedzi podobne do tych z Google. Różnica polega jednak na tym, że użytkownik sam decyduje, czy chce z nich korzystać.


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



Jedną z najpopularniejszych funkcji platformy okazał się filtr usuwający obrazy wygenerowane przez AI z wyników wyszukiwania. To dobrze pokazuje nastroje części internautów, którzy są już zmęczeni zalewem sztucznie tworzonych treści.

Oczywiście kilka dni wzrostów nie zagrozi pozycji Google. Gigant nadal dominuje rynek wyszukiwarek praktycznie na całym świecie. Mimo to sytuacja pokazuje coś ważnego: coraz więcej osób zaczyna aktywnie szukać alternatywy dla internetu sterowanego przez sztuczną inteligencję.

Źródło: TechCrunch, DuckDuckGo

Bartlomiej LisNa co dzień administrator systemów, z pasją zgłębiający świat nowych technologii. Po godzinach zajmuje się grafiką cyfrową, ale także bardziej tradycyjną sztuką: malarstwem, fotografią analogową.