Google może otrzymać ogromną karę. UOKiK postawił zarzuty gigantowi

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Google może otrzymać ogromną karę. UOKiK postawił zarzuty gigantowi

UOKiK postawił oficjalne zarzuty czterem spółkom z grupy Google. Powód? Nadużywanie pozycji dominującej i bezczelne wykorzystywanie przewagi nad rodzimymi redakcjami. Zamiast rzetelnych rozmów o pieniądzach za wykorzystywanie autorskich materiałów, amerykański gigant miał serwować wydawcom „pozorne” negocjacje i głodowe stawki. Teraz cyfrowemu molochowi grozi kara sięgająca nawet 10% jego globalnego obrotu.



Czytasz nagłówki i nie klikasz dalej? Google na tym zarabia, wydawcy tracą

Rzeczywistość internetu zmieniła się bezpowrotnie. Dziś rzadko wchodzimy na strony konkretnych gazet czy portali. Zamiast tego przeglądamy na szybko nagłówki w Google, przewijamy spersonalizowany feed w Google Discover lub czytamy błyskawiczne podsumowania serwowane przez sztuczną inteligencję. Problem w tym, że reklamy wyświetlane obok tych skrótów nabijają kabzę niemal wyłącznie amerykańskiemu koncernowi. Polskie redakcje, które ponoszą ogromne koszty przygotowania rzetelnych materiałów, zostają z niczym, bo użytkownicy nie przechodzą już na ich witryny.

Teoretycznie układ ten miała naprawić nowelizacja prawa autorskiego, która nakazała cyfrowym gigantom płacić wydawcom za korzystanie z ich treści oraz przedstawiać twarde dane finansowe potrzebne do wyliczenia sprawiedliwych stawek. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.



UOKiK vs. Google, czyli pozorne negocjacje i miliardowa kara na horyzoncie

Z ustaleń śledczych jednoznacznie wynika, że gigant proponował wydawcom umowy w ciemno, nie przedstawiając absolutnie żadnych kluczowych danych o tym, ile tak naprawdę zarabia na ich treściach. Brakowało informacji o parametrach kalkulacji czy zyskach generowanych w wyszukiwarce oraz usłudze Google News.

Bez wiedzy o realnych przychodach firmy, redakcje nie mogły nawet ocenić, czy rzucone im propozycje są cokolwiek warte, nie mówiąc o zaproponowaniu własnych stawek. UOKiK uznał to za podręcznikowy przykład narzucania nieuczciwych warunków przez rynkowego dominanta, od którego polskie media są bezwzględnie uzależnione.

Zarzuty trafiły bezpośrednio do czterech spółek z grupy – Alphabet Inc., Google LLC, Google Ireland oraz Google Poland. Jeśli wina zostanie udowodniona, koncernowi grozi kara w wysokości nawet do 10% rocznego obrotu. Co ciekawe, w tym samym czasie Komisja Europejska prześwietla giganta w związku z bezprawnym trenowaniem sztucznej inteligencji na artykułach prasowych.

Źródło tekstu: UOKiK / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@karohubert)

⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.