Facebook stanie się piekłem. Filmy zaczyna dubbingować AI

Piotr MalinowskiSkomentuj
Facebook stanie się piekłem. Filmy zaczyna dubbingować AI

Dubbing generowany przez sztuczną inteligencją obejmie już wkrótce większość filmów publikowanych na łamach popularnych platform społecznościowych. Facebook zaroi się od materiałów, gdzie usłyszymy sztuczny dźwięk w wybranym przez siebie języku. Cel takiego rozwiązania jest szczytny: możliwość dotarcia z kreatywną twórczością do jeszcze pokaźniejszego grona odbiorców. Nie wszyscy jednak od razu skorzystają z ogłoszonego rozwiązania – może to i dobrze?



Facebook zaczyna spełniać założenia teorii martwego internetu?

Nie da się ukryć, że Facebook to przedziwne miejsce. Odnajdziemy tam mnóstwo interesujących postów czy zdjęć, a także dołączymy do nietypowych grup społecznościowych. Wystarczy jednak spędzić chwilę na przewijaniu zawartości, by natknąć się na irytujące reklamy oraz próby oszustwa. Niestety – polscy internauci non stop nabierają się na to samo i nikt nie wie jak temu zapobiec.

Meta inwestuje pokaźne środki finansowe w rozwój sztucznej inteligencji. Nie dziwi więc implementacja darmowej funkcji noszącej nazwę AI Translations. Mamy do czynienia z automatycznym dubbingiem nakładanym na Reels stworzonym oryginalnie w innym języku. Jak informuje amerykański gigant, opcja pozwala połączyć się z publicznością na całym świecie i pomaga zwiększyć globalną liczbę obserwujących. Co istotne, technologia ma docelowo naśladować brzmienie i ton konkretnego twórcy. Dojdzie też do synchronizacji ruchu warg, choć trudno stwierdzić jak skutecznie będzie to działać w praktyce.



Facebook (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Zasięg funkcji będzie początkowo dosyć ograniczony. Aktualizacja obejmie wyłącznie tłumaczenie klipów z angielskiego na hiszpański i odwrotnie. Meta obiecuje jednak, iż w przyszłości pojawi się wsparcie dla wielu innych języków. Jedynym wymogiem jest natomiast posiadanie publicznego konta z 1000 lub więcej obserwujących. Okej, ale jak to wszystko w ogóle działa?

Nie jest za wcześnie na tego typu funkcję?

Warto wspomnieć, iż automatyczny dubbing filmów nie jest niczym nowym. Identyczna funkcja od pewnego czasu działa na YouTube i jest domyślnie włączona. Generowany głos jest do bólu sztuczny, natomiast tłumaczenie często graniczy z absurdem. Pozostaje mieć nadzieję, że Meta nieco lepiej podejdzie do tematu, ale czy to w ogóle możliwe? Być może po prostu jest zbyt wcześnie, by wprowadzać tak zaawansowane rozwiązania. Facebook na szczęście daje nieco kontroli – twórcy mogą ręcznie aktywować tłumaczenie oraz zrezygnować z synchronizacji ruchu warg. Istnieje też opcja sprawdzenia jakości dubbingu przed publikacją.

Treści objęte nowością zostaną opatrzone specjalnym zastrzeżeniem, które możecie zobaczyć na powyższym zrzucie ekranu. Tam też możemy dowiedzieć się o niedokładności funkcji i poznać inne szczegóły. Odbiorcy na szczęście są w stanie zrezygnować z funkcji – stosowna opcja znajduje się w sekcji ustawień.

Najwidoczniej taka przyszłość czeka media społecznościowe. Być może dożyjemy czasów, gdy automatyczny dubbing i tłumaczenie będzie wręcz pozbawione błędów i sztuczności.


Źródło: Meta / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@solomin_d)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.