Już 2 sierpnia 2026 roku wejdą w życie kluczowe, rewolucyjne przepisy unijnego rozporządzenia o sztucznej inteligencji. To moment, w którym firmy oferujące nowoczesne rozwiązania technologiczne będą musiały całkowicie zmienić sposób komunikacji z klientami. Nowy dokument, znany jako AI Act, ma na celu przede wszystkim odbudowanie zaufania społecznego do cyfrowych usług. Najważniejszą zmianą dla każdego z nas będzie koniec z ukrywaniem faktu, że po drugiej stronie ekranu lub słuchawki nie znajduje się żywy człowiek.
Przejrzystość od pierwszej sekundy – AI Act w praktyce
Głównym narzędziem tej zmiany staje się artykuł 50. unijnego rozporządzenia, który wprowadza bardzo restrykcyjny obowiązek przejrzystości. Od początku sierpnia firmy będą zmuszone w jasny i całkowicie zrozumiały sposób poinformować użytkownika, że wchodzi on w interakcję z systemem automatycznym. Zmiana ta dotknie nie tylko infolinię czy czaty obsługi klienta na stronach internetowych, ale również wszelkie materiały generowane przez algorytmy. Będą one musiały mieć wyraźne oznaczenia o swoim pochodzeniu.
Unijni urzędnicy przewidzieli jednak sytuacje, w których takie znakowanie nie będzie konieczne. Wyjątek od reguły dotyczy działań związanych z bezpieczeństwem publicznym (wykrywanie przestępstw czy ściganie ich sprawców przez odpowiednie służby). Dodatkowo spod rygoru wyłączono teksty informacyjne publikowane w interesie publicznym. Muszą jednak one przed publikacją sprawdzone przez człowieka, który weźmie za nie pełną odpowiedzialność redakcyjną.
Dla wszystkich pozostałych podmiotów próby zatajenia użycia AI skończą się potężnymi kłopotami finansowymi. Maksymalne kary mogą wynieść aż 15 milionów euro lub 3% rocznego obrotu przedsiębiorstwa.

Co nas czeka od sierpnia?
Wprowadzenie opisanych regulacji to niewątpliwie milowy krok w walce o podmiotowość konsumenta w świecie zdominowanym przez algorytmy. Istnieje jednak ryzyko, że firmy, w obawie przed gigantycznymi karami finansowymi, zaczną masowo i na wyrost oznaczać symbolem sztucznej inteligencji dosłownie wszystko. Może to doprowadzić do sytuacji, w której jako użytkownicy po prostu przyzwyczaimy się do tych komunikatów i przestaniemy zwracać na nie uwagę. Podobnie stało się zresztą z wyskakującymi powiadomieniami o plikach cookies.
Mimo to, nowe prawo ma szansę uzdrowić rynek. Świadomość, że rozmawiamy z botem, pozwoli nam lepiej ocenić wiarygodność przekazywanych informacji. Oszczędzi też frustracji, która często towarzyszy próbom załatwienia skomplikowanych spraw z cyfrowym asystentem udającym żywego człowieka.
Źródło tekstu: prawo.pl, Polsat News / Zdjęcie otwierające: unsplash (@tinkerman)