Chciał wykiwać drogówkę z pomocą AI. Dostał 8 razy wyższy mandat

Robert LewandowskiSkomentuj
Chciał wykiwać drogówkę z pomocą AI. Dostał 8 razy wyższy mandat

Miał być darmowy i nieomylny asystent prawny w smartfonie, a wyszła jedna z najdroższych konsultacji w życiu. 30-letni kierowca z Zabrza postanowił powierzyć swój los algorytmom, gdy drogówka zaproponowała mu symboliczny mandat. Sztuczna inteligencja doradziła twardy opór, ale sąd wystawił za tę innowacyjną poradę słony rachunek.



Do rutynowej kontroli doszło kilka tygodni temu na ulicy Korfantego w Zabrzu, w woj. śląskim. Policyjny radar bezlitośnie wskazał, że kierujący Oplem przekroczył dozwoloną prędkość o – uwaga – całe 14 kilometrów na godzinę. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, funkcjonariusze drogówki zaproponowali 30-latkowi standardowy mandat w wysokości 100 złotych.

W normalnych okolicznościach sprawa zakończyłaby się westchnieniem, wyciągnięciem karty z portfela i obietnicą wolniejszej jazdy. Ale przecież żyjemy w erze rewolucji technologicznej, a myślenie coraz częściej delegujemy do chmury. Prawda?



„Poczekajcie, muszę spytać asystenta AI”

Gdy policjanci sprawdzali kierowcę w swoich systemach, ten nie tracił czasu. Zamiast szukać w schowku dokumentów lub karty płatniczej, sięgnął po smartfona i odpalił popularne narzędzie sztucznej inteligencji. Trudno zgadywać, jaki dokładnie prompt wpisał w oknie czatu. Być może: „Jak wykiwać drogówkę w 5 minut? Ale algorytm wygenerował jasną i stanowczą poradę: absolutnie nie przyjmuj kary na miejscu.

Kierowca Opla, najwyraźniej głęboko wierząc, że serwery w Dolinie Krzemowej znają polski Kodeks wykroczeń lepiej niż sami mundurowi, po powrocie policjantów dumnie odmówił przyjęcia mandatu.

Zgodnie z procedurą, policjanci sporządzili wniosek o ukaranie i sprawa trafiła do sądu. Wymiar sprawiedliwości nie podzielił jednak technologicznego entuzjazmu kierowcy ani linii obrony zaproponowanej przez chatbota. Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, sąd uznał 30-latka za winnego.

Orzeczona kara okazała się bolesnym zderzeniem wirtualnych halucynacji z twardą rzeczywistością. Sąd wymierzył mężczyźnie grzywnę w wysokości 800 złotych. To równe osiem razy więcej, niż wynosiła początkowa propozycja policjantów. Okazuje się, że duże modele językowe potrafią świetnie pisać wiersze, generować obrazki i kodować, ale jako obrońcy na sali rozpraw sprawdzają się dość tragicznie.

Drogie lekcje promptowania. Lepiej przyjąć mandat, niż wierzyć AI

Komenda Miejska Policji w Zabrzu podsumowała ten festiwal ślepego zaufania do technologii dość dosadnym apelem. – Przypominamy, że odmowa przyjęcia mandatu nie zwalnia z odpowiedzialności, a jedynie przekazuje sprawę do rozstrzygnięcia sądowi, który może orzec karę nawet wielokrotnie wyższą. Apelujemy również o rozsądek i korzystanie ze sprawdzonych źródeł wiedzy o prawie, zamiast polegania na niezweryfikowanych poradach generowanych przez sztuczną inteligencję – zaznaczono.


reklama


Morał z tej historii jest niezwykle prosty, zwłaszcza dla gadżeciarzy i fanów nowinek. Odmowa przyjęcia mandatu to nie magiczne anulowanie problemu, ale przekazanie go do sądu, który ma zupełnie inne widełki finansowe. Jeśli więc w przyszłości sztuczna inteligencja zaproponuje ci rewolucyjną taktykę negocjacji z policją, lepiej poproś ją, żeby zamiast tego opowiedziała ci suchara. Wyjdzie znacznie taniej.

Źródło tekstu: Policja Śląska / Zdjęcie otwierające: Lubelska Policja

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.