Po latach szybkiego rozwoju Canva musi zmienić sposób działania. Firma przyznaje, że drobne korekty już nie wystarczą i zapowiada najtrudniejsze decyzje w jej historii.
Popularna platforma do projektowania graficznego ogłosiła restrukturyzację, która obejmie 1271 osób, czyli 22% zatrudnionych. Część pracowników zostanie przeniesiona na inne stanowiska lub otrzyma propozycję przeprowadzki, ale nie zabraknie też zwolnień. Jak poinformowała współzałożycielka i CEO Melanie Perkins, firma nie jest już w stanie utrzymać dotychczasowego modelu działania. Nie ujawniono jednak, ile osób ostatecznie straci pracę.
Canva łączy działy i chce częstszej pracy z biura

Powodem zmian jest spowolnienie wzrostu, które w 2026 roku nastąpiło po raz pierwszy od dekady. Jeszcze w sierpniu prognoza wzrostu przychodów została obniżona z 30% do 20%. Jednocześnie rynek narzędzi graficznych zmienia się za sprawą generatywnej sztucznej inteligencji. Konkurencja ze strony OpenAI i Google staje się coraz większa.
W ramach reorganizacji Canva połączy działy Product, Growth i Platform w jedną strukturę. Ograniczy też liczbę szczebli zarządzania oraz zlikwiduje część dublujących się obowiązków. Więcej zespołów produktowych będzie pracować w Sydney, a niektórzy zatrudnieni zostaną poproszeni o przeprowadzkę. Od stycznia 2027 roku większość pracowników hybrydowych będzie też musiała pojawiać się w biurze przez 2-3 dni w tygodniu.
Co to oznacza dla użytkowników? Na razie nie zapowiedziano zmian w cenach subskrypcji ani ograniczeń dostępu do narzędzi. Firma przekonuje, że połączenie zespołów ma usprawnić rozwój platformy i pozwolić na szybsze wprowadzanie nowych funkcji. Nie wiadomo jednak, jak redukcja zatrudnienia wpłynie na tempo aktualizacji w najbliższych miesiącach. Dopiero czas pokaże, czy nowa struktura rzeczywiście przełoży się na sprawniejsze rozwijanie usługi.
Źródło i zdj. otwierające: Canva