Abonenci kupujący pakiety telewizyjne z myślą o oglądaniu ulubionych rozgrywek piłkarskich mogli poczuć się rozczarowani, gdy w połowie trwania umowy z oferty zniknęły kluczowe transmisje. Prezes UOKiK zarzuca CANAL+ Polska wprowadzanie klientów w błąd w kwestii dostępności kanałów sportowych i zapowiada dotkliwe konsekwencje finansowe.
Kanały znikły, a nie powinny. CANAL+ Polska ma spore kłopoty
Zarzuty postawione przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczą przede wszystkim pakietu „Mistrzowska Piłka”, który pozwalał na śledzenie spotkań Ligi Mistrzów. Choć umowy podpisywane przez abonentów opiewały na dłuższe okresy, sam pakiet wygasał z końcem czerwca 2024 roku.
Problem w tym, że podczas rozmów sprzedażowych konsumentom przedstawiano zupełnie inną rzeczywistość. Konsultanci powtarzali, że oferta nie ulegnie zmianie, a zamawiane stacje będą dostępne przez cały czas trwania kontraktu. W skrajnych przypadkach padły wręcz zapewnienia, że kanały „nie znikną magicznie” w trakcie trwania zobowiązania.

Chaotyczny przekaz pojawił się również w samej dokumentacji dostarczanej klientom. Podsumowania ofert zawierały daty dostępności pakietu wykraczające poza czerwiec 2024 roku. Jednak w szczegółowych warunkach umowy widniał zapis o wygaśnięciu dostępu z końcem tego miesiąca.
Otrzymując wykluczające się informacje, abonenci żyli w przekonaniu, że do końca umowy zachowają prawo do oglądania rozgrywek. Kiedy w lipcu ruszył nowy sezon Ligi Mistrzów, sygnał zablokowano. CANAL+ uzależnił wtedy dalsze oglądanie meczów od zakupu nowych, dodatkowo płatnych pakietów.
LaLiga? Niby jest, ale nie do końca
Liga Mistrzów to nie jedyny punkt sporny na linii operator-abonenci. Prezes UOKiK wszczął równoległe postępowanie wyjaśniające dotyczące zmian w dostępie do meczów hiszpańskiej LaLiga. Do urzędu napłynęły sygnały od osób, które przy zawieraniu lub przedłużaniu umów zapewniano, że wybrany pakiet pozwoli obejrzeć wszystkie spotkania hiszpańskiej ekstraklasy.

CANAL+ Polska posiada wyłączne prawa do transmisji tych rozgrywek na polskim rynku. Mimo to część klientów została pozbawiona dostępu do wybranych meczów. Regulator chce teraz dokładnie zbadać, jakie komunikaty trafiały do abonentów przed wprowadzeniem roszad w ofercie.
Sprawa ma kluczowe znaczenie dla całego rynku płatnej telewizji. Z punktu widzenia prawa konsumenckiego takie sytuacje są po prostu niedopuszczalne. Jak podkreśla Szef UOKiK, Tomasz Chróstny:
„Kibice wybierają oferty telewizyjne także po to, żeby śledzić konkretne rozgrywki i oglądać mecze ulubionych drużyn. Mistrzowska Piłka mogła być magnesem, który przyciągał ich do całej oferty. Jeśli sportowy pakiet miał zostać wycofany przed końcem umowy, konsument powinien o tym wiedzieć przed jej zawarciem. Informacje o tym, jak długo będzie dostępny, powinny być jasne i zgodne z prawdą”
Jeżeli stawiane spółce CANAL+ Polska zarzuty naruszenia zbiorowych interesów konsumentów znajdą potwierdzenie w finale postępowania, na operatora może zostać nałożona kara finansowa sięgająca do 10 proc. jego rocznego obrotu.
Źródło: UOKiK / Zdj. otwierające: CANAL+ Polska